Zyski TP poniżej oczekiwań

Zbigniew Kazimierczak
opublikowano: 2007-01-31 00:00

Dzięki telefonii komórkowej TP zwiększyła przychody. Zyski rozczarowały, choć nie wszyscy są niezadowoleni.

Spadek zysku o 21 proc., do 381 mln zł — to osiągnięcie Telekomunikacji Polskiej (TP) w trzech ostatnich miesiącach ubiegłego roku. Rynek oczekiwał więcej, nic więc dziwnego, że w początkowej fazie wczorajszej sesji kurs spółki spadał nawet o ponad 1,6 proc. Ale nie wszyscy sa rozczarowani wynikami.

— Mnie się one podobają. To prawda, że analitycy mówili o 400-800 mln zł zysku w czwartym kwartale, ale trzeba zwrócić uwagę na dwie rzeczy. TP utworzyła rezerwy na 309 mln zł, a różnica w zapłaconym podatku w porównaniu z sytuacją sprzed roku wyniosła prawie 180 mln zł — tłumaczy Pa- weł Puchalski, analityk DM BZWBK.

Zarząd Telekomunikacji Polskiej zwraca uwagę na inny fakt — wzrost przychodów w całym 2006 r. o 1,5 proc. — do ponad 18,6 mld zł.

„Najważniejszym czynnikiem wzrostu było dalsze zwiększanie przychodów z usług telefonii komórkowej” — głosi oficjalny komunikat.

Maciej Witucki, prezes TP, jest też optymistą na przyszłość. W trakcie telekonferencji z inwestorami przyznał, że deregulacja rynku telekomunikacyjnego będzie stwarzała presję na przyszłe przychody, ale spółka chce się skupić na bardziej agresywnej sprzedaży usług.

Zarząd TP przyznaje jednak, że w tym roku spodziewa się spadku przychodów o 1 proc.

Paweł Puchalski uważa, za duże prawdopodobieństwo, że w tym roku z kwartału na kwartał zyski TP będą spadać — m.in. na skutek możliwości opłacania abonamentu u innych operatorów (tzw. WRL) czy mniejszych przychodów z tradycyjnej telefonii. Warto inwestować w papiery TP?

— Krótkoterminowo raczej nie. Ale jak TP pokaże, że radzi sobie z problemami to w połowie roku kurs powinien odbić w górę. W perspektywie kilku lat to może być dobra i stabilna firma. A tak właśnie patrzą na to fundusze — ocenia Paweł Puchalski.

Na razie akcjonariusze Telekomunikacji Polskiej mogą liczyć na niezłą dywidendę — 1,9 zł na akcję. Z tego 1,4 zł zostanie wypłacone w gotówce, reszta później prawdopodobnie w innej formie.

— Podstawowa kwota 1,4 zł może być traktowana jako zapowiedź średnioterminowej polityki spółki — dodaje Maciej Witucki.

W 2006 r. dywidenda wyniosła 1 zł na akcję.