Zyski z lokat to odległa perspektywa

Bartosz Turek, analityk Open Finance
11-09-2018, 22:00

Jeśli bieżące prognozy okażą się trafne, to nie ma nadziei na poprawę losu deponenta nawet do 2021 r.

Lokaty bankowe dają za mały zysk, aby pokonać inflację. 1,74 proc. — tyle wynosi obecnie oprocentowanie przeciętnej rocznej lokaty — wynika z lipcowych danych NBP. W praktyce oznacza to, że w ciągu 12 miesięcy przeciętny bank dopisze do 1 tys. zł tylko 17,40 zł odsetek. Gdyby tego było mało, to tym rachitycznym zyskiem trzeba jeszcze podzielić się z fiskusem. Efekt? Powierzając tysiąc złotych po roku na rękę otrzymamy jedynie 14,09 zł odsetek.

Perspektywa mało kusząca — szczególnie jeśli sprawdzimy też o ile wzrosną w ciągu 12 miesięcy ceny dóbr i usług. Chodzi oczywiście o inflację, która zgodnie z najświeższą projekcją przygotowaną przez NBP ma we wrześniu 2019 r. wynosić około 2,8 proc. To znaczy, że banki w ciągu roku naliczać będą odsetki do lokat dwa razy wolniej niż inflacja pochłaniać będzie wartość oszczędności.

Niestety w bieżącym czy nawet przyszłym roku szanse na poprawienie sytuacji deponentów są nikłe. Co prawda istnieje szansa na bardzo powolne podnoszenie się oprocentowania lokat bankowych, ale zmiany te mają być kosmetyczne. Dlatego w horyzoncie prognozy (do 2021 r.) deponenci nie wyjdą na realny plus. Nawet podwyżka oprocentowania rocznych lokat do ponad 2 proc. nie pozwoli pokonać inflacji, która ma niebawem przekroczyć cel inflacyjny NBP (2,5 proc.).

Symulacje te dotyczą statystycznego Kowalskiego zakładającego przeciętną roczną lokatę. I choć polowanie na dobrze oprocentowany depozyt jest obecnie nie lada sztuką, to nawet dziś dokładne przeanalizowanie bankowych ofert pozwala wyłuskać takie, które dają szansę na pokonanie inflacji przy pomocy lokat lub kont oszczędnościowych.

Nie zmienia to jednak faktu, że mamy obecnie do czynienia z najdłuższym okresem nieatrakcyjnych depozytów od przynajmniej 2005 r. Efekt? Rachityczne oprocentowanie lokat i inflacja coraz mocniej drenująca oszczędności Polaków skłaniają do coraz bardziej ryzykownych inwestycji. Zyskują na tym niemal wszystkie inne aktywa. Minister finansów sprzedaje najwięcej detalicznych obligacji skarbowych, deweloperzy notują bardzo dobre wyniki sprzedaży, a do funduszy inwestycyjnych płynie więcej pieniędzy niż z nich odpływa. Zyskują też alternatywne sposoby lokowania kapitału — chociażby rynek aut zabytkowych, kolekcjonerskich trunków czy komiksów. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartosz Turek, analityk Open Finance

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Banki / Zyski z lokat to odległa perspektywa