0,5 mld zł kredytu dla PKP

ET
opublikowano: 2007-02-28 00:00

PKP PLK chcą wziąć w banku duży kredyt. Ministerstwo Finansów kręci nosem, ale zgodę dać powinno.

PKP PLK chcą wziąć w banku duży kredyt. Ministerstwo Finansów kręci nosem, ale zgodę dać powinno.

PKP Polskie Linie Kolejowe starają się o kredyt, żeby pospłacać zaległy VAT i uregulować inne przeterminowane zaległości. Sprawa ma jednak szerszy kontekst, bo nie tylko o uregulowanie starych rachunków tutaj chodzi. Bez tych pieniędzy PLK będą miały problem z uruchomieniem potężnego strumienia funduszy z Brukseli — około 2,5 mld zł. Tyle Polska może dostać w tym roku na infrastrukturę kolejową. To więcej niż wydała na remonty torów w ostatniej dekadzie.

Pieniądze są do wzięcia, pod warunkiem że PLK będą miały z czego zapłacić podatek VAT od zaliczek dla wykonawców. Wydatek ten spółka musi pokryć z własnej kieszeni, bo VAT nie jest uznawany za koszt kwalifikowany i nie może być spłacany z unijnej kasy. Skąd wziąć pieniądze? PKP PLK chcą wziąć kredyt w banku komercyjnym —około 500 mln zł. Sęk w tym, że spółka musi wcześniej dostać na to zgodę Ministerstwa Finansów, a resort niechętnym okiem patrzy na dalsze zadłużanie się przedsiębiorstwa. Dotychczas skarb państwa poręczył ponad 1,3 mld zł kredytu zaciągniętego przez PLK. Ministerstwo ma wątpliwości, czy spółka podoła spłacie narastających długów i zgodę uzależnia od jej wyników finansowych w tym roku.

Mimo wszystko PKP PLK są dobrej myśli. Chociaż finanse przedsiębiorstwa są w kiepskim stanie (strata za 2006 r. wyniosła 79 mln zł), systematycznie reguluje ono wszystkie zobowiązania. Poza tym pieniądze z kredytu można potraktować jako rodzaj inwestycji, gdyż po rozliczeniu faktur podwykonawców spółka ma prawo wystąpić o zwrot VAT.