1 lipca uwolnienie rynku energii

opublikowano: 2007-06-29 19:15

Od 1 lipca energia elektryczna ma stać się towarem podlegającym prawom rynku. Teoretycznie każdy odbiorca, w tym indywidualny, będzie sobie mógł wybrać dostawcę prądu. Formalnie już od poniedziałku będzie można podziękować za usługi dotychczasowemu dostawcy prądu i zawrzeć umowę z nowym, którego oferta bardziej nam odpowiada. Jednak ani eksperci, ani przedstawiciele rządu, ani nawet same firmy nie mają wątpliwości - 1 lipca to data teoretyczna i na razie żadna rewolucja nas nie czeka.

Jak powiedział w piątek wiceminister gospodarki odpowiedzialny za energetykę Krzysztof Tchórzewski, firmy mają trzy miesiące na przesłanie odbiorcom na piśmie informacji o możliwości zmiany dostawcy.

Szef resortu gospodarki Piotr Woźniak dodał, że choć takiego dostawcę można zmienić tyle razy, "ile się chce", to warto czytać propozycje umów oraz informacje ze stron internetowych ministerstwa gospodarki i Urzędu Regulacji Energetyki (URE).

Jego zadaniem o tym, jak duże jest zainteresowanie zmianą dostawcy, będzie się można przekonać latem 2008 r. W Norwegii, która jako pierwsza zliberalizowała rynek handlu prądem, dostawcę zmieniło 80 proc. odbiorców; w Wielkiej Brytanii 40 proc., w Austrii zaś jedynie 4 proc.

Zdaniem dr Darii Kulczyckiej, ekspertki ds. energii Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan", nie należy spodziewać się, że od razu odbiorcy indywidualni będą mogli wybierać dostawcę. "Na efekty trzeba będzie poczekać" - powiedziała.

Podobnego zdania jest Paweł Nierada z Instytutu Sobieskiego. "Nie spodziewam się żadnej fundamentalnej rewolucji od 1 lipca. Gdyby taka rewolucja stała u drzwi, to odbiorcy byliby już zasypywani ofertami alternatywnych dostawców, którzy już od 1 lipca chcieli by dostarczać energię" - powiedział.

Działające na polskim rynku firmy, które staną od 1 lipca w obliczu utraty klientów na korzyść konkurencji, nie przewidują - przynajmniej na razie - konkurencji cenowej.

Warszawski RWE Stoen w przygotowanie do otwarcia rynku energetycznego zainwestował w latach 2003-2007 ponad 600 mln zł. "Obecnie ruchy cenowe są jeszcze ograniczone taryfami. W nowych warunkach z pewnością spółki przeanalizują swoje możliwości i zbudują oferty. Wtedy będzie można przewidzieć, jak ukształtują się ceny energii. Trudno się jednak spodziewać obniżki cen. Już teraz ceny energii w Polsce należą do najniższych w Europie" - napisała spółka w oświadczeniu.

Również Koncern Energetyczny Energa nie zamierza zmieniać cen prądu. "Nasza oferta i tak jest dość konkurencyjna. Na liście najtańszych firm sprzedających energię elektryczną zajmujemy 4. miejsce" - poinformowała PAP rzecznik Beata Ostrowska.

Aby zachować i zwiększać liczbę użytkowników, Energa chce natomiast podnosić jakość obsługi klienta. Ok. tysiąca pracowników koncernu przechodzi specjalne szkolenia. Firma sponsoruje wydarzenia kulturalno-rozrywkowe. Energa dostarcza prąd do 2,7 mln gospodarstw i swoim zasięgiem obejmuje Gdańsk, Słupsk, Koszalin, Elbląg, Olsztyn, Kalisz i Płock.

Działający na południu kraju dystrybutor energii, spółka Enion, przygotowujc się do uwolnienia rynku, wydzieliła działalność związaną záobrotem energią do spółki zależnej Enion Energia. Jak poinformował PAP jej prezes Ireneusz Perkowski, firma chce oferować konkurencyjne ceny energii elektrycznej oraz wysoki poziom usług. Strategia ta ma jej pozwolić na utrzymanie obecnych i pozyskiwanie nowych klientów.

W Szczecinie, gdzie energię elektryczną dostarcza mieszkańcom Grupa Energetyczna Enea (centrala w Poznaniu), nie ma żadnych widocznych oznak, które świadczyłyby o podejmowaniu przez firmę działań w związku ustawą o uwolnieniu rynku energii. W mieście nie ma plakatów informujących np. o taryfach, jakie oferuje koncern. Nie zachęca się też w żaden sposób odbiorców do pozostania klientem Enei np. poprzez propozycje wprowadzenia niższych opłat, konkurencyjnych wobec innych dostawców.

Zakład Energetyczny w Białymstoku - największy dostawca energii elektrycznej w Polsce północno-wschodniej - jako członek Polskiej Grupy Energetycznej (PGE) będzie realizował politykę wspólną dla grupy - poinformował PAP rzecznik prasowy zakładu Andrzej Piekarski. W jego opinii, żadna z 4 istniejących na rynku grup nie odsłoniła wszystkich kart. Dodał, że PGE zaproponuje pod koniec lipca klientom pakiet lojalnościowy.

Ci, którzy miesięcznie za energię płacą ponad 250 zł, będą mogli przez pół roku co miesiąc bezpłatnie wykorzystać 150 minut na rozmowy z telefonu stacjonarnego. Umożliwi to spółka telekomunikacyjna Exatel SA, która również wchodzi w skład PGE. Program obejmie również łódzkich klientów. Z oferty będą mogli skorzystać też klienci Zamojskiej Korporacji Energetycznej, Lubelskich Zakładach Energetycznych oraz Zakładu Energetycznego w Rzeszowie.

Zakłady Energetyczne Okręgu Radomsko-Kielckiego (ZEORK) w Skarżysku-Kamiennej (Świętokrzyskie) podkreślają, że obowiązujące ich klientów ceny energii elektrycznej są najniższe w kraju, toteż spółka nie spodziewa się utraty odbiorców. "Nasze działania marketingowe się dopiero kształtują" - powiedział PAP rzecznik zarządu firmy Mariusz Goraj.

Dostarczająca prąd do ponad miliona indywidualnych klientów na Górnym Śląsku firma Vattenfall liczy, że będzie jednym z tych dystrybutorów energii, którzy po otwarciu rynku zanotują przypływ, a nie ubytek klientów. Rzecznik firmy Łukasz Zimnoch podkreśla, że Vattenfall należy do najtańszych dostawców, a różnice między nim a najdroższymi firmami w Polsce sięgają 20 proc.

Vattenfall szacuje, że miesięcznie może przybywać mu od kilkuset do kilku tysięcy nowych klientów. Chce walczyć o klienta nie tylko ceną, ale także jakością obsługi; klienci mają załatwiać sprawy głównie, jak dziś, przez telefon i internet; pojawią się też oferty specjalne dla poszczególnych grup klientów, np. dla małych i średnich firm.

Obsługująca ok. 1,6 mln odbiorców na Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie Energia Pro nie planuje żadnych zmian ceny po uwolnieniu rynku energetycznego. "Nie będzie ani obniżek, ani podwyżek. Naszym zdaniem to już jest dobra wiadomość dla klientów, bo często uwolnienie rynku skutkuje podwyżkami. My póki co takich nie przewidujemy" - powiedziała PAP Anita Białek.(PAP)