100 dni i bezsennych nocy Polaków w Unii

Marta Biernacka
opublikowano: 2004-01-22 00:00

Zapytaliśmy firmy, które poradziły sobie z Unią, jak kojarzy im się liczba 100 w tym kontekście.

Stanisław Wojdyła prezes Wojdyła-Budownictwo, I miejsce w rankingu Gazele Biznesu 2003

Od pierwszej ze 100 moich nieprzespanych nocy rozpoczęła się działalność oddziału firmy w Niemczech. Był 1991 rok, a ja siedziałem w pokoju hotelowym w Hamburgu i przez całą noc myślałem nad tym, jaką ofertę przedstawić kontrahentowi. Przetargu nie wygrałem, moje ceny przebiły nawet te najdroższe. I wtedy poczułem, że zaczyna się przygoda z unijnym rynkiem.

Liczba 100 kojarzy mi się również z pierwszymi 100 tys. km, jakie przemierzyłem po niemieckich drogach w 1992 r. Jeździłem nieustannie między budowami oraz kontrahentami w Berlinie, Hamburgu, a konsulatem polskim w Kolonii.

Pamiętam też swoją pierwszą ze 100 godzin spędzonych na polsko-niemieckim przejściu granicznym w przedwigilijną noc w 1991 r. Po 14 godzinach ruszyliśmy i cudem zdążyłem na Wigilię.

100 dni oczekiwania na akcesję będą dopięciem na ostatni guzik wszystkich niedokończonych spraw. W lutym otrzymamy certyfikaty ISO 14001 oraz 9001:2000.

Magdalena Piasecka-Ludwin prezes INTEGER, Gazeli Biznesu z Dolnego Śląska

INTEGER prowadzi od 1994 roku eksport usług konserwatorsko-budowlanych do Niemiec. W dziesięcioletnim dorobku eksportu usług budowlanych zrealizowaliśmy w okresie ostatnich pięciu lat 100 umów, w realizacji których uczestniczyło 100 fachowców rocznie.

Artur Dyro dyrektor ds. rozwoju w Young Digital Poland, zwycięzca konkursu Huzar Europy

Liczba 100 kojarzy mi się z początkiem i Unią Europejską. UE przeznaczyła 100 mln EUR dla Polski na elektroniczne podręczniki dla szkół. Mamy nadzieję uczestniczyć w przekładaniu podręczników drukowanych na język elektroniki. W związku z rosnącym na rynku zapotrzebowaniem na takie produkty postanowiliśmy zatrudnić 100 osób w firmie.

Liczę na to, że wkrótce 100 proc. szkół będzie podłączonych do internetu. Jeśli Polska chce sprostać unijnym wymogom, powinna ten proces zakończyć w ciągu tych 100 dni, które pozostały do akcesji.

Natomiast z sentymentem wspominam początki działalności firmy na rynku zachodnim i ręczne wycinanie 100 pierwszych pudełek do naszych 100 pierwszych produktów. Z braku finansów musieliśmy radzić sobie sami, nawet kosztem odcisków na rękach...

Jakub Mańczak wiceprezes S&A Bursztynowa Biżuteria, wyróżnionej w konkursie Huzar Europy

Pamiętam 100 minut, jakie spędziłem w sierpniu 1993 r. w jednej z europejskich stolic, podejmując strategiczną decyzję. Negocjowaliśmy i podpisywaliśmy kontrakt zawierający klauzulę wyłączności. Oznaczało to po naszej stronie konieczność weryfikacji ustaleń z innymi odbiorcami na tym rynku.

100 proc. to mam nadzieję prognoza na realizację wszystkich planów w 2004 roku. Liczę, że oczekiwania polskich przedsiębiorców, związane z UE zostaną w 100 proc. zaspokojone.

Cezary Humański współwłaściciel firmy Gambit, II miejsce w województwie łódzkim w rankingu Gazele Biznesu 2003

Firma obchodzi w tym roku 10-lecie istnienia, to dobry moment na podsumowania. Te 10 lat składa się w kalejdoskop 100 pociech i trosk, obaw, ale i sukcesów. Pierwszy raz smak sukcesu poczuliśmy, kiedy zaczęliśmy pracować na własny rachunek, zawarliśmy pierwszy kontrakt. Zajmujemy się przetwórstwem siarczanu miedzi na potrzeby przemysłu paszowego. Z tego 95 proc. eksportujemy i 100 problemów dostarczają nam nieprecyzyjne przepisy celne.

Przyjemnością było przemierzenie pierwszych 100 tys. km po unijnych drogach podczas podróży po Niemczech, Francji i Hiszpanii. Odwiedzaliśmy partnerów biznesowych, prowadziliśmy rozmowy z radcami w ambasadach polskich w tych krajach i zwiedzaliśmy.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface