Aż 50 firm w 12 konsorcjach złożyło oferty w przetargu. Polska czołówka zmierzy się ze światowymi potentatami.
Zgodnie z oczekiwaniami, szykuje się ostra rywalizacja o kontrakt na budowę systemu ochrony granicy lądowej Polski (a zarazem Unii Europejskiej). W przetargu na jego dostawę wystartowało aż 12 konsorcjów zrzeszających łącznie 50 firm. Wśród nich są największe korporacje światowe zajmujące się systemami dla wojska, zabezpieczeniami i zaawansowanymi technologiami (m.in. koncern produkujący samolot Airbus) oraz największe polskie i zagraniczne firmy informatyczne. Jest się o co bić, bo budżet projektu wynosi około 200 mln zł (52,5 mln EUR daje Unia Europejska z funduszu Schengen). Wkrótce Straż Graniczna (SG) zamawiająca projekt pod nadzorem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji wybierze 7 konsorcjów do dalszego etapu przetargu.
— Potem oferenci będą mieli dwa miesiące na przygotowanie ostatecznych ofert. Terminu ich składania można spodziewać się w maju, a wyboru wykonawcy i podpisania kontraktu w czerwcu-lipcu. Jeśli nie będzie protestów — mówi osoba zbliżona do projektu.
Izraelskie doświadczenie
Z polskich firm w przetargu wystartowały m.in. konsorcja pod wodzą Prokomu i Computerlandu (CL), dwóch największych polskich integratorów. Prokom — jak już informowaliśmy — dobrał sobie za partnerów francuskiego Alcatela i izraelski Elbit. CL ma w konsorcjum 6 firm, w tym niemieckiego Siemensa i amerykańskie Opto. Ciekawe konsorcjum zbudował mniejszy rywal CL i Prokomu — Biatel, z którym wystartował koncern EADS (European Aeronautic Defence and Space Company), wraz z BAE Systems produkujący „europejską dumę” — samolot Airbus. W innych konsorcjach znalazły się Bumar, Emax, Ster-Projekt i ABG. Ciekawostką jest fakt, że w kilku konsorcjach znalazły się firmy i korporacje wywodzące się z Izraela (Elbit, IAI, Orad Control, MER & Corp). Zdaniem naszych informatorów, wynika to z tego, że firmy z tego kraju mają z wiadomych powodów duże doświadczenie w technologiach ochrony i zabezpieczeń.
Swoje usługi zaoferował też niemiecki Atlas Elektronik, wykonawca pilota radarowego systemu ochrony granicy morskiej Polski (łącznie projekt wart 40 mln EUR).
Protesty już były
Przetarg jest zorganizowany na zasadach szczególnych, od wykonawców wymaga się doświadczenia, certyfikatów bezpieczeństwa i wysokich zabezpieczeń (np. 100 mln zł zdolności kredytowej, 4 mln zł wadium). To jeden z istotniejszych projektów realizowanych przez Straż Graniczną w związku z wejściem Polski do Unii Europejskiej. W sumie z funduszu Schengen na modernizację i unowocześnienie naszych służb granicznych mamy dostać ponad 230 mln EUR.
— System ochrony granicy to najważniejszy projekt, nad którym pracujemy i przykładamy do niego szczególną wagę. Jest to jednak projekt bardzo skomplikowany — mówił „PB” w listopadzie 2004 r. generał Tadeusz Frydrych, zastępca komendanta SG.
Tym skomplikowaniem tłumaczono opóźnienia i kontrowersje w projekcie. Prace nad nim trwają już od końca 2003 r. Po wakacjach 2004 r. ogłoszono pierwszy przetarg, ale po proteście Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji (PIIT) został on unieważniony (nasi urzędnicy pomylili procedury). Również w obecnym przetargu PIIT protestowała, ale tym razem organizacja informatyków doszła do porozumienia z SG i nie spowodowało to wstrzymania procedury.