1,5 mld zł skarb zjadł na przystawkę

Agnieszka Berger
opublikowano: 26-06-2009, 00:00

Według wiceminister skarbu kluczowe będą decyzje w sprawie podziału zysku PKO BP, PGE, GPW i KDPW.

Wpływy z dywidend od państwowych firm na pewno przekroczą 5 mld zł

Według wiceminister skarbu kluczowe będą decyzje w sprawie podziału zysku PKO BP, PGE, GPW i KDPW.

1,5 mld zł — tyle na razie zdołało zebrać Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) w postaci dywidend od państwowych spółek. W tej kwocie w największym stopniu partycypował KGHM, który przekazał głównemu akcjonariuszowi aż 976,3 mld zł, bijąc na głowę pozostałych. Z informacji, które "Puls Biznesu" uzyskał w MSP, wynika, że kolejni dawcy gotówki są na tej liście bardzo daleko za liderem. Świeży giełdowy debiutant, Lubelski Węgiel Bogdanka, wypłacił skarbowi 86 mln zł. Następna była Telekomunikacja Polska, której maleńka resztówka przyniosła resortowi Aleksandra Grada aż 83,2 mln zł. Kolejna spółka, Nafta Polska, przyniosła budżetowi 73,3 mln zł.

Jeszcze przed obiadem

Do rana 24 czerwca walne zgromadzenia akcjonariuszy odbyły się w 30 spółkach z udziałem skarbu. Sytuacja zmienia się jednak niemal z godziny na godzinę. Apogeum nastąpi 30 czerwca, kiedy odbędą się WZA w najbardziej złotodajnych firmach. Joanna Schmid, wiceminister skarbu, przyznaje, że zebrane dotychczas 1,5 mld zł to dopiero przystawka przed głównym daniem.

— Wpływy z dywidend z pewnością przekroczą 5 mld zł, a nie można wykluczyć, że będą jeszcze wyższe. Wszystko zależy od decyzji w sprawie podziału zysku w kluczowych spółkach — PKO BP, Polskiej Grupie Energetycznej czy Giełdzie Papierów Wartościowych i KDPW — mówi Joanna Schmid.

Najwięcej emocji wzbudza podział zysku PKO BP — głównie dlatego, że do sporu w tej sprawie doszło nie tylko między Aleksandrem Gradem a szefem banku, ale też w łonie rządu. Zwolennikiem wypłacenia akcjonariuszom aż 2,88 mld zł, czyli prawie całego zysku PKO BP, jest Jacek Rostowski, szef resortu finansów. Minister skarbu nie ukrywa, że się z nim nie zgadza. Zacietrzewionych ministrów miał pogodzić premier, proponując wariant kompromisowy. Na czym on polega, skarb na razie nie ujawnia, potwierdzając jedynie, że do projektów uchwał na WZA są wprowadzane poprawki.

— Wszystko rozstrzygnie się 30 czerwca — mówi Joanna Schmid.

Cicha żyła złota

W zaciszu gabinetów zapadają decyzje w sprawie innej wielkiej spółki, która — choć w mniej spektakularnej oprawie — może okazać się dla budżetu prawdziwą żyłą złota. Chodzi o Polską Grupę Energetyczną (PGE), największą krajową firmę w branży kontrolowaną obecnie w 100 proc. przez skarb państwa. Jednostkowy zysk netto spółki holdingowej PGE w 2008 r. to tylko 0,5 mld zł. Większe wrażenie robią jednak skonsolidowane zyski grupy, które sięgnęły w ubiegłym roku niemal 2,7 mld zł. Przed debiutem giełdowym PGE, planowanym na koniec roku, skarb może się na nie połaszczyć.

— Nie jest wykluczone, że walne PGE zdecyduje o wypłacie dywidendy przekraczającej ubiegłoroczny zysk jednostkowy — przyznaje Joanna Schmid.

Z czyszczeniem kieszeni musi się też liczyć sprywatyzowana już częściowo giełdowa Enea. Zarząd spółki przekonuje właściciela, żeby zostawił w niej ponad 200 mln zł ubiegłorocznego zysku. Tymczasem, według wiceminister skarbu, w grę wchodzi nawet wypłata całości.

— To możliwe. Planujemy dokończenie prywatyzacji Enei w tym roku, a nie zamierzamy prywatyzować gotówki — mówi Joanna Schmid.

2,9

mld zł

Tak skromne były dywidendowe szacunki skarbu, gdy powstawał budżet.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane