Od połowy maja indeks S&P500 spadł o 2,5 proc., a DAX o niespełna 4 proc. Korekta po wielu miesiącach zwyżek jest więc na razie płytka, ale zdaniem Michała Marczaka potrwa jeszcze kilka tygodni. Polska giełda ma się zachowywać lepiej.
- Niedoważenie polskiego rynku przez inwestorów zagranicznych i rosnące prawdopodobieństwo zamykania tej pozycji wraz z poprawiającymi się wskaźnikami PMI w Europie i zamieszkami w Turcji i napływ oszczędności do TFI to argument za tym, by rekomendować akumulowanie akcji – uważa Michał Marczak.

Specjalista DI BRE Banku podkreśla, że światowa gospodarka powoli, ale jednak wychodzi ze spowolnienia, wyjście z QE3 będzie się odbywało stopniowo i tylko przy istotnie poprawiającym się otoczeniu makroekonomicznym, a reakcja na decyzję Fedu będzie krótkoterminowa.
- W takim scenariuszu polski rynek powinien zachowywać się lepiej – zaznacza Michał Marczak.
Jego zdaniem inwestorzy zagraniczni będą przenosić nad Wisłę kapitał m.in. z niestabilnej politycznie Turcji, a dodatkową zachętą do inwestowania przy ul. Ksiażęcej będzie obserwowane osłabienie złotego.
- W przypadku krajowych funduszy nadal wierzymy, że wraz ze spadającymi stopami procentowymi i oprocentowaniem depozytów w bankach, coraz więcej oszczędności będzie lokowana w TFI. Pozytywnym czynnikiem, który może również pomóc polskiemu rynkowi jest rosnąca presja w rządzie na przyspieszenie
wykorzystania środków unijnych z nowego budżetu - przetargi mogą pojawić się już w drugiej połowie roku – dodaje Michał Marczak.
Beneficjentem tak nakreślonego scenariusza dla rynku akcji powinny być jego zdaniem przede wszystkim spółki dające ekspozycje na lokalne otoczenie makroekonomicznej.
- W poszczególnych sektorach wytypowaliśmy kilka najciekawszych spółek: w budownictwie
– Budimex, Erbud i Ulmę, w deweloperce Echo i P.A. Nova, w przemyśle PKN Orlen, Izostal, Amikę, Relpol i Ciech, w sektorze bankowym Millennium, BZ WBK i ING BSK, w mediach TVN, a w energetyce Tauron – mówi Michał Marczak.