To był tydzień niedźwiedzia na GPW. Na pięć ostatnich sesji tylko jedna była wzrostowa. Codziennie inwestorzy drżeli, patrząc jak WIG20 rozpaczliwie broni 1800 pkt. Indeks był wielokrotnie w opałach, ale kończył sesję ponad ważną barierą. Do piątku. Na finiszu tygodnia, pod naporem spadających indeksów na Wall Street, psychologiczna bariera pękła. Spadek indeksu poniżej 1800 pkt może uruchomić większą podaż akcji na GPW. Z analizy technicznej wynika, że WIG20 może zjechać nawet do 1600 pkt.
Rynek akcji na ostatnich pięciu sesjach był mocno rozchwiany. Silna zmienność i duże nerwy to skutek wydarzeń się na Wall Street. Na amerykańskich rynkach nie było wielu powodów do zadowolenia. Spadek amerykańskiego indeksu SP, najpierw poniżej 920 pkt, a później 900 pkt sygnalizował możliwość kontynuacji dalszej korekty. Sytuację dodatkowo pogarsza to, że padły także wsparcia dla innych ważnych dla globalnego rynku indeksów. Spotkało to chociażby Nasdaq i DJIA oraz niemiecki DAX. Nerwowość i skłonność do przeceny wywoływały obawy inwestorów, że Stany Zjednoczone mogą potrzebować drugiego pakietu stymulacyjnego. Drugim problemem była mocna przecena na rynku surowców. Ceny ropy na giełdzie NYMEX i ICE spadły w pięć dni o ponad 10 proc. Jest to największy tygodniowy spadek cen od połowy grudnia 2008 r. W piątek baryłka ropy kosztowała już poniżej 60 dolarów.
W spadkowym tygodniu tylko akcjonariusze nielicznych spółek z WIG20 mieli powody do zadowolenia. Bohaterem był Bioton, który do czwartku zdrożał o grubo ponad 10 proc. To rezultat współpracy z Bayerem. W piątek notowania polskiej, biotechnologicznej spółki korygowały się. Kurs spadł o ponad 6 proc., do 31 gr. Największym zainteresowaniem cieszyły się akcje KGHM. To filar rynku w tym roku i najważniejsza ostatnio spółka dla indeksów. W poniedziałek po sesji ustalone zostanie prawo do wielkiej dywidendy. We wtorek akcje notowane będą już bez tego prawa, co będzie miało ogromny wpływ na WIG20 (patrz komentarz na s. 18). Wśród mniejszych spółek szczególną uwagę przykuwały akcje Plast-Boksu. Producent pojemników z tworzyw sztucznych mocno zyskał na fali publikacji wstępnych wyników z pierwszego półrocza, które okazały się dobre dla spółki. Dodatkowo atmosferę podgrzewały informacje o zwiększeniu zaangażowania w Plast-Box przez Krzysztofa Moskę, znanego inwestora giełdowego.
W najbliższych dniach na rynku może być równie niespokojnie jak na ostatnich sesjach. Tematem numer 1 będą wyniki kwartalne w USA. Na brak emocji raczej nie powinniśmy narzekać. Komunikaty podadzą takie asy, jak Bank of America, Citigroup, JP Morgan czy Goldman Sachs. Analiza techniczna podpowiadała spadki po zjeździe WIG20 poniżej wsparcia przy 1800 pkt.