Ministerstwo Infrastruktury przedstawiło do konsultacji społecznych programy budowy dróg do 2033 r. oraz ich wzmocnienia do 2030 r. Pierwszy jest wart ponad 290 mld zł, drugi 63,6 mld zł. W sumie więc do firm budowlanych trafi ponad 355 mld zł.
Większy nacisk, zieleń i OZE na drogach
Program wzmocnienia przewiduje, zgodnie z unijnymi wymogami, dostosowanie sieci do nacisku 11,5 tony na oś. Realizowane będą też prace remontowe, inwestycje w odnawialne źródła energii, projekty antysmogowe związane z sadzeniem przydrożnej zieleni oraz poprawa sieci odwodnienia mająca na celu zarówno ochronę przed powodzią, jak i suszą.
- Ten program jest istotny zwłaszcza dla lokalnych firm, może wypełnić lukę w zamówieniach realizowanych z funduszy samorządowych – mówi Barbara Dzieciuchowicz, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa.
„Źródłem finansowania programu będą środki budżetu państwa pochodzące z podatku akcyzowego od paliw silnikowych” – czytamy w projekcie. W grę wchodzi także pozyskanie funduszy unijnych.

133 mln zł za km obwodnicy aglomeracji warszawskiej
Budżet państwa oraz Unii Europejskiej, a także pieniądze kierowców mają finansować inwestycje w budowę nowych dróg. Źródłem finansowania będą kredyty i obligacje oraz opłata paliwowa i e-myto płacone przez kierowców. W sumie dług i opłaty kierowców mają pokryć 250 mld zł wydatków planowanych do 2033 r., a prawie 40 mld zł ma pochodzić z funduszy europejskich. Prawie 13 mld zł to pieniądze z bieżącej perspektywy, która ma być rozliczona do 2023 r., a 27 mld zł stanowią fundusze z perspektywy planowanej do 2027 r. W 2021 r. planowane wydatki na inwestycje drogowe wyceniono w rządowym programie na 14 mld zł, ale już w latach 2024-25 mają wzrosnąć do 26-29 mld zł. Firmy budowlane w Polsce dotychczas nie realizowały jednak inwestycji o tak dużej wartości, pojawiają się więc obawy o zbyt niski potencjał wykonawców i dostawców. W przypadku niektórych inwestycji wzrost jest jednak głównie nominalny. Na przykład jeszcze na początku tego roku koszty realizacji obwodnicy aglomeracji warszawskiej były szacowane na 16-19 mld zł, a w aktualnym projekcie jest to 35-37 mld zł. Kilometr tej trasy ma kosztować prawie 133 mln zł.
- Dotychczas szacowaliśmy potencjał branży na 15 mld zł, ale przy starych cenach, nieuwzględniających np. wzrostu cen materiałów budowlanych. Podwyższenie kosztorysów w programie rządowym to dla branży dobra informacja – mówi Barbara Dzieciuchowicz.
Od 2014 r. zrealizowano około 40 proc. programu drogowego, wybudowano prawie 1500 km dróg z planowanych 3300 km. Według nowego programu, do 2033 r. powstać może w sumie 4300 km tras, czyli średniorocznie prawie dwa razy więcej niż dotychczas. Wydatki na drogi krajowe sięgną 20-29 mld zł rocznie, podczas gdy w ostatnich latach było to 14-17 mld zł. Nawet jeśli w kalkulacjach uwzględniono wyższe kosztorysy, to i tak segment drogowy może mieć problem z utrzymaniem tempa przewidzianego w rządowym programie. Jeszcze nigdy nie udało nam się dotrzymać terminu realizacji programów infrastrukturalnych, teraz proces wykonania będą wydłużały przepisy środowiskowe. Brakuje wykwalifikowanej kadry. Kumulacja robót kończy się niekontrolowanym wzrostem cen materiałów i usług budowlanych. Dopuszczenie do rynku nowych podmiotów z zagranicy może zakończyć się fatalnie, jeśli nie zostanie wprowadzony system certyfikacji. Sektor finansowy może mieć kłopot z wystawieniem gwarancji zabezpieczających realizację tak wielu kontraktów drogowych, zwłaszcza w okresie przyspieszenia inwestycyjnego w energetyce i na kolei oraz notorycznych opóźnień w odbiorach inwestycji infrastrukturalnych przez zamawiających.