Inwestorzy oceniają klimat w Polsce na 3,7 pkt. na 5 możliwych — wynika z najnowszego raportu Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu (PAIH), HSBC i Grant Thorntona. To niewiele mniej niż w ubiegłym roku, gdy ocena była najwyższa w 11-letniej historii raportu (3,72 pkt.). Kolejny raz spadło zadowolenie z inwestycji w Polsce. 92 proc. badanych firm zainwestowałoby w naszym kraju ponownie.

Rok temu ten odsetek wyniósł 97 proc., a dwa lata temu — 98 proc. Z wyników zadowolony jest Krzysztof Senger, wiceprezes PAIH. — 54 proc. firm dobrze ocenia klimat inwestycyjny w Polsce. Ubiegły rok był dla inwestorów zagranicznych bardzo dobry, co potwierdzają rekordowe wyniki agencji. W 2017 r. zamknęliśmy 61 projektów, których wartość była o ponad 20 proc. wyższa niż rok wcześniej. Obecnie obsługujemy ich o 30 proc. więcej niż przed rokiem, więc patrzymy w przyszłość z optymizmem — komentuje Krzysztof Senger. Przed osiadaniem na laurach przestrzega Przemysław Polaczek, partner zarządzający w firmie Grant Thornton.
— Rośnie problem z zatrudnianiem specjalistów — ten czynnik został oceniony na 3,45 pkt. Robimy własne badania, z których wynika, że dwa lata temu za barierę uznało go kilkanaście procent przedsiębiorców, rok temu już ponad 30 proc., a w ostatnim badaniu blisko 60 proc. Może niepokoić mniejszy odsetek firm, które zainwestowałyby w Polsce ponownie. Nie żyjemy w próżni, musimy bacznie obserwować, jak atrakcyjni jesteśmy w porównaniu z innymi krajami. Być może mniej przekonująco od innych mówimy o przewagach. Trzeci element to skuteczność promocji. Należy się skupiać, a nie strzelać śrutem z ogromnym rozstrzałem — mówi Przemysław Polaczek.
W komentarzu do raportu Scott Solberg, członek zarządu HSBC Bank Polska, prognozuje, że to z Chin będzie w najbliższych latach pochodzić najwięcej inwestycji zagranicznych. Do czołówki dołączyły też Zjednoczone Emiraty Arabskie i Korea Południowa, więc warto poświęcić uwagę także „nowym” źródłom inwestycji. W badaniu wzięło udział 76 przedsiębiorstw zagranicznych działających w Polsce.