Specjalista DM BDM zwraca uwagę na to, że pomimo dobrych wyników za pierwszy kwartał 2016 r. (przychody wzrosły o 17 proc. do 987 mln zł, zysk netto o 38 proc. do 51,5 mln zł - zobacz raport>>) inwestorzy nie zareagowali entuzjastycznie.
- Naszą uwagę przykuwa kilka negatywnych sygnałów, które pojawiły się w ostatnim czasie. Zdaniem spółki rentowność w segmencie budowlanym z I kwartale 2016 r. (9,7 proc.) będzie trudna do powtórzenia w kolejnych okresach. Ostatnie tygodnie przyniosły dynamiczne odbicie cen surowców i materiałów (m.in. ropa, wyroby stalowe). Spółka sygnalizuje, że odczuwa presję na płace, a rynek dużych przetargów drogowych i kolejowych z nowej perspektywy UE jest obecnie zamrożony (zakładamy, że przetargi ruszą najwcześniej na przełomie trzeciego i czwartego kwartału 2016 r) - wymienia Krzysztof Pado.
Jego zdaniem, wobec tych zagrożeń bieżąca wycena (C/Z dla prognoz brokera na 2016 r. to 17,3) wskazuje, że oczekiwania rynku w kwestii przyszłej ścieżki wyników są dość wymagające.
- Tymczasem w naszej opinii czynnika ryzyka w średnim terminie przeważają nad polem do pozytywnych zaskoczeń - dodaje Krzysztof Pado, który cenę docelową akcji wyznaczył na 170 zł (uwzględnia ona odcięcie dywidendy w wysokości 8,1 zł, które właśnie nastąpiło).
W środę rekomendację dla Budimeksu zaktualizował także BGŻ BNP Paribas. Więcej...
Czytaj także: Diabelska alternatywa drogowców
