Większe zyski, mniejsze zobowiązania — tak wygląda branża węglowa. Niby dobrze, ale na horyzoncie pojawia się spadek popytu.
W pierwszym kwartale górnictwo węgla kamiennego wypracowało około 462,9 mln zł zysku netto — o 192,9 mln zł więcej w porównaniu z analogicznym okresem 2004 r. 30 kopalni, zgrupowanych w trzech spółkach węglowych, uzyskało w tym czasie 4,7 mld zł przychodów. Są one porównywalne z analogicznym okresem roku ubiegłego. Wydobycie węgla wyniosło 24,9 mln ton. Kopalnie zarobiły na jego sprzedaży 878,3 mln zł, czyli więcej niż przed rokiem o 245,6 mln zł.
— Pierwszy kwartał przynosi dobre wyniki branży, ale tradycyjnie w okresie letnim spada popyt oraz ceny węgla. To spowoduje zmniejszenie przychodów i zysków — prognozuje Wiesław Blaschke, kierownik Zakładu Ekonomiki i Badań Rynku Paliw Energetycznych PAN.
Zdaniem ekspertów, pierwsze miesiące tego roku wyraźnie wskazują, że na rynkach światowych mamy już do czynienia z początkiem dekoniunktury. W kraju sprzedaż spółek węglowych spadła o jakieś 6 proc., a w eksporcie o blisko 14 proc.
Nadal bolączką branży jest dość wysoki poziom zobowiązań, który wynosi 6,5 mld zł, przy należnościach 2 mld zł. W stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego są one niższe o około 1,9 mld zł, ale wynikają głównie z umorzeń. Z płynnością finansową jest niewiele lepiej. Ponadto utrzymuje się nadal wysoki stan zapasów węgla na zwałach — około 4 mln ton, czyli tyle, ile rocznie produkują dwie średniej wielkości kopalnie. W branży pracuje 126 tys. osób, o 8 tys. mniej niż w marcu 2004 r.