„Wystarczy złotówka dziennie, by ubezpieczyć życie bez badań lekarskich” — w ten sposób reklamuje się w telewizji 4LifeDirect, spółka specjalizująca się w polisach dla osób starszych. Rozpoczęła sprzedaż ubezpieczeń w 2009 r. i od razu dołączyła do grona firm z rynku ubezpieczeniowego, które wydają największe kwoty na reklamę. W ubiegłym roku było to 32 mln zł brutto, choć realnie jest to o połowę mniej. To mniej więcej tyle samo, za ile 4Life Direct w Polsce sprzedaje rocznie ubezpieczenia.
— W ubiegłym roku osiągnęliśmy 16 mln zł przychodów ze sprzedaży ubezpieczeń. Ubezpieczamy już kilkadziesiąt tysięcy osób — mówi Bruce Howard, prezes firmy.
Mówi o przychodach, a nie składce, bo 4Life Direct nie jest ubezpieczycielem. W Polsce zarejestrował się jako agent ubezpieczeniowy. Polisy dostarcza towarzystwo Red Sands z siedzibą na Gibraltarze, kooperujące z firmami sprzedającymi ubezpieczenia w modelu direct. Według Bruce’a Howarda, firma zainwestowała w wejście na polski rynek 12 mln zł (bez bieżących wydatków marketingowych) i w 2015 r. planuje osiągnąć pierwszy zysk. Co ciekawe, nie planuje zwiększania sprzedaży ubezpieczeń. W tym roku jej przychody z tego tytułu mają być zbliżone do tegorocznych.
— Sprzedajemy ubezpieczenia w kanale direct przez telefon. To, co inni ubezpieczyciele wydają na sieć sprzedaży, my wydajemy na reklamę — tłumaczy prezes 4Life Direct. Zdaje sobie sprawę z tego, że kierowana przez niego firma działa w niszowym segmencie rynku ubezpieczeniowego i nie będzie jego liderem. Inwestycję w Polsce traktuje jako długoterminową i z dużymi nadziejami czeka na starzenie się polskiego społeczeństwa. W momencie, gdy duża część obecnych klientów tradycyjnych ubezpieczycieli życiowych nie będzie już przez nich obsługiwana ze względu na wiek, to naturalnie trafią oni do 4Life Direct. Firma chce także wykorzystać polską filię jako bazę do ekspansji w naszym regionie. W ubiegłym roku powstał oddział na Węgrzech, który wykorzystuje zasoby polskiego pośrednika. W przyszłości 4Life Direct ma pojawić się w kolejnych państwach. 4Life Direct powstało w latach 90. XX wieku w Republice Południowej Afryki. Sprzedaje polisy życiowe, m.in. w USA, Wielkiej Brytanii i Australii.