Wejście Polski do Unii to niezbyt odległa perspektywa. Zdaniem Danuty Hübner, minister ds. europejskich, czas, który nam pozostał, musimy wykorzystać jak najlepiej: przedsiębiorcy na dostosowanie, a resort finansów na przygotowanie nowego budżetu i obniżkę podatków.
Od członkostwa w UE dzieli Polskę ponad rok, od referendum akcesyjnego — zaledwie pięć miesięcy.
— W najbliższym czasie czeka nas bardzo dużo pracy zarówno przy opracowaniu traktatu akcesyjnego, jak też przygotowania do referendum w sprawie członkostwa w Unii. Za nami są co prawda bardzo trudne negocjacje, ale przy ustalaniu warunków podjęliśmy bardzo wiele zobowiązań — mówi Danuta Hübner, minister ds. europejskich.
Sporo emocji będzie towarzyszyło procesowi ratyfikacji traktatu akcesyjnego. Tu też jest dużo do zrobienia, i to po obu stronach: polskiej i unijnej.
— Potrzebna jest rzetelna informacja, edukacja i promocja. Mam jednak nadzieję, że zarówno parlament belgijski, jak też holenderski nie będą miały problemów z zaakceptowaniem traktatu — uważa Danuta Hübner.
Także szybko zmieniające się prawo europejskie będzie wymagało od nas wdrożenia jeszcze w tym roku około 70 aktów prawnych.
— Bardzo nam zależy, by ten plan wykonać jak najlepiej, bo w listopadzie Komisja Europejska przedstawi pewnie ostatni raport o postępach kandydatów. Mam nadzieję, że zamiast tradycyjnej formuły o postępie pojawi się już stwierdzenie, że Polska jest gotowa do członkostwa — mówi Danuta Hübner.
Minister zaznacza, że w interesie Polski jest wypełnienie wszystkich zobowiązań i uniknięcie zastosowania przez Unię tzw. klauzul ochronnych. Procedury uruchamia Komisja Europejska na wniosek kraju, który zgłosił wniosek np. dotyczący nieuczciwej konkurencji lub niespełnienia norm.
— Dlatego właśnie musimy dokładnie określić zakres obowiązywania klauzul. Polsce także powinno zależeć na tym, by nie destabilizować jednolitego rynku europejskiego — mówi minister.
Członkostwo w Unii postawi nowe wyzwania także przed polskim budżetem, któremu grozi pojawienie się dużej luki. Minister zaznacza, że wynegocjowane w Kopenhadze przesunięcie dodatkowego 1 mld EUR z funduszy strukturalnych na poprawę płynności budżetowej w latach 2005 i 2006 wyraźnie poprawi sytuację budżetu. To jednak nie wystarczy.
— Finanse publiczne cały czas podlegają reformie, ale potrzeba wyjątkowej determinacji, by ją zrealizować kompleksowo. Najważniejsze, by zmierzać we właściwym kierunku, czyli zmniejszać udział wydatków sztywnych. Ich udział w budżecie jest jednym z najwyższych wśród państw kandydujących. Na razie czekamy na propozycje ministra finansów — podkreśla Danuta Hübner.
Zdaniem minister, pomogłoby też obniżenie podatków, a ten proces trwa trochę za długo. Nie ułatwiają integracji także spowolnienie gospodarcze w UE i niskie tempo wzrostu zwłaszcza w Niemczech.
— Unia rozszerza się w warunkach niekorzystnych. Na szczęście od połowy ubiegłego roku widać już pewne oznaki ożywienia, co zapowiada wychodzenie z recesji. Wchodząc do Unii będziemy też bardziej wrażliwi na to, co dzieje się w gospodarce europejskiej, i o tym warto pamiętać. Bez wątpienia możemy też liczyć na pobudzenie gospodarki, które przełoży się na wzrost. Trudno powiedzieć, czy już w tym roku będzie to 3,5 proc. Pamiętajmy jednak, że by doganiać gospodarki Unii, potrzebujemy 5- -proc. wzrostu i dużego napływu inwestycji. Tu pomogą nam środki finansowe z UE, ale to nie wszystko. Inwestorom należy stworzyć konkurencyjne warunki — podkreśla Danuta Hübner.
Krajowym przedsiębiorcom także nie pozostało zbyt wiele czasu na przygotowanie do członkostwa.
— Wielu przedsiębiorcom integracja poprawi warunki prowadzenia działalności. Są jednak tacy, którzy powinni jak najszybciej zapoznać się ze zmianami. Tę bierność trzeba zwalczać, a stowarzyszenia czy federacje producentów poszczególnych branż powinny głębiej zaangażować się w proces informowania — mówi minister.
Firmy mogą mieć problemy z utratą konkurencyjności w związku z nakładami inwestycyjnymi np. na ochronę środowiska. Minister podkreśla jednak, że w tym względzie udało się wynegocjować wiele okresów przejściowych, a od 2004 r. ruszy wiele unijnych programów wspierających.
— Około 10 proc. środków z funduszy strukturalnych, które napłyną do nas po akcesji, może trafić do firm właśnie na te cele. Dlatego właśnie przedsiębiorcy powinni być bardziej aktywni, pamiętając, że niewykorzystana szansa to strata — podkreśla Danuta Hübner.