Tyle dolnośląskie uzdrowisko zamierza wydać w ciągu trzech lat. Pomoże mu skarb państwa, który sfinansuje rozbudowę rozlewni wód.
Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP), właściciel Zespołu Uzdrowisk Kłodzkich (ZUK), dokapitalizuje go 7 mln zł. Zostaną przeznaczone na najnowszą inwestycję — rozbudowę rozlewni wody mineralnej.
— Wybudujemy nową halę i zainstalujemy nową linię produkcyjną, co obniży koszty działalności. Będziemy butelkować gazowaną i niegazowaną Staropolankę — mówi Jerzy Szymańczyk, prezes ZUK.
Szef uzdrowiska zapewnia, że rozlewnia znajduje się w pierwszej siódemce największych producentów w kraju, a woda ma 3,5-procentowy udział w rynku wód mineralnych i leczniczych.
Dzięki komercji
W ciągu trzech lat uzdrowisko planuje także zainwestować ponad 40 mln zł w rozbudowę i modernizację obiektów sanatoryjnych w Polanicy, Kudowie i Dusznikach: budynki hotelowe, baseny rehabilitacyjne i termalne.
— Zmodernizowaliśmy 80 proc. bazy uzdrowiskowej. Generujemy dzięki niej 40 proc. przychodów, a chcemy je zwiększyć do 50 proc. Usługa pełnopłatna pozwala utrzymać stabilną sytuację finansową, bo uniezależnia od niepewnych kontraktów z funduszem zdrowia — mówi Jerzy Szymańczyk.
Uzdrowisko gromadzi środki na inwestycje samodzielnie. Skarb państwa odmówił pomocy publicznej, bo — w przeciwieństwie do innych państwowych sanatoriów — spółka ma dobre wyniki finansowe. 2005 r. zamknęła 1,1 mln zł zysku netto i 86 mln zł przychodów. 9 mln wydała na inwestycje.
— Mamy własne środki i kredyt bankowy. Złożyliśmy wnioski o dofinansowanie z funduszy unijnych, ale to nie jest pewne źródło kapitału dla nas, bo jesteśmy zbyt dużą firmą. Zatrudniamy 650 osób — mówi prezes Szymańczyk.
Jeśli UE nie dołoży, inwestycja zostanie rozłożona na dłuższy czas.
Tajemniczy partner
Według ostatniego scenariusza przekształceń własnościowych uzdrowisk, ZUK ma pozostać w rękach państwa. Właściciel nie gwarantuje jednak dostatecznego kapitału na inwestycje, dlatego zarząd ZUK liczy, że MSP zgodzi się przynajmniej na prywatyzację wytwórni wody. W 2005 roku list intencyjny w sprawie utworzenia wspólnej spółki złożył w ministerstwie skarbu pewien inwestor. Jerzy Szymańczyk nie chce ujawnić jego nazwy, ale zapewnia, że resort do tej pory i tak nie podjął decyzji.



