53 proc. wzrostu obrotów robi wrażenie

Bartosz Dyląg
opublikowano: 14-12-2006, 00:00

Rynek leasingu maszyn i urządzeń rośnie. W najbliższym czasie tak pozostanie, mimo niekorzystnych zmian podatkowych.

W strukturze oddanych w leasing maszyn i urządzeń nadal dominują maszyny budowlane stanowiące około 20 proc. użyczonego sprzętu. Przyczyna jest prosta. Świetnie prosperująca branża budowlana do rozwoju potrzebuje maszyn, co dynamizuje rynek leasingu. W konsekwencji ta usługa jest coraz popularniejsza w ofercie firm. Jeszcze w 2004 r., kiedy wartość leasingu tych urządzeń wyniosła 244,4 mln zł, 56 proc. rynku należało do jednej firmy leasingowej, która specjalizowała się w obsłudze tego sektora. Dzisiaj pierwsza czwórka dysponuje 61-procentowym udziałem w rynku.

Oprócz urządzeń budowlanych bardzo popularne są maszyny poligraficzne i wózki widłowe (kilka procent całego rynku).

Eksperci uważają, że tak znaczny wzrost jest wynikiem przede wszystkim coraz większej popularności leasingu jako źródła finansowania nie tylko samochodów, ale również rozwoju i modernizacji parków maszynowych w przedsiębiorstwach.

— To przede wszystkim efekt dobrej koniunktury panującej w gospodarce. Sprzyjają też coraz niższe stopy procentowe oraz napływ środków z UE. To z kolei pobudza inwestycje oraz konsumpcję prywatną — zauważa dr Izabela Pruchnicka-Grabias z AlmaMer Wyższej Szkoły Ekonomicznej w Warszawie.

Jest całkiem dobrze…

PKB mierzony rok do roku w trzecim kwartale 2006 r. wykazał wzrost rzędu 5,8 proc., co tłumaczy dynamiczny rozwój rynku leasingu maszyn i urządzeń. Prognozy wzrostu gospodarczego są optymistyczne, dlatego branża leasingowa powinna podtrzymać rozwój. Warto także podkreślić, że nakłady brutto na środki trwałe wzrosły w trzecim kwartale 2006 r. o blisko 19,8 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim, co podgrzało koniunkturę również na rynku leasingu.

Podstawową grupą odbiorców usług leasingowych są małe i średnie firmy. Są to na tyle małe przedsiębiorstwa, że pewne formy finansowania nie są dla nich dostępne (np. publiczna emisja papierów wartościowych czy private equity).

— Ponadto często nie mają odpowiedniej historii kredytowej czy własnych środków na sfinansowanie części inwestycji, aby uzyskać atrakcyjne oprocentowanie kredytu bankowego — dodaje Izabela Pruchnicka-Grabias.

Tego rodzaju firmy w usłudze leasingu cenią szybkość realizacji, uproszczone procedury, elastyczność firmy w dostosowaniu warunków umowy do ich potrzeb, a co najważniejsze możliwość bezpośredniego kontaktu z pracownikami specjalizującymi się w poszukiwanych przez nich maszynach i urządzeniach. Służą im oni swoją wiedzą i doświadczeniem zdobytym przy innych tego typu transakcjach. Negocjacje warunków dostaw oraz serwisu gwarancyjnego i pogwarancyjnego mają bardzo duże znaczenie przy tego typu transakcjach.

— Zaangażowanie w ten proces leasingodawcy, jako przyszłego właściciela przedmiotu leasingu, jest porównywalne do zaangażowania przyszłego użytkownika maszyn i urządzeń — wyjaśnia Andrzej Sugajski, dyrektor Związku Przedsiębiorstw Leasingowych.

Znajduje to odzwierciedlenie przy negocjacji ceny zakupu, której poziom wpływa na ryzyko przyszłej wartości rezydualnej w przypadku ewentualnego przedterminowego rozwiązania umowy leasingu i dochodzenia należności poprzez sprzedaż przedmiotu na wtórnym rynku. Ponadto ma wpływ na ustalanie warunków dostawy, gwarantujących bezpieczny transport i montaż urządzeń, a także w odniesieniu do warunków serwisowych, które są podstawą ciągłości prowadzonej przez leasingobiorcę działalności i w konsekwencji spłacanych rat leasingowych.

…a może być jeszcze lepiej

Leasing przyciąga też nowo powstałe przedsiębiorstwa, dla których jest on często jedyną drogą uzyskania kapitału. Koszty wynikające z leasingu (tzw. raty leasingowe) stanowią koszty uzyskania przychodu, co przy obecnych uregulowaniach prawnych daje większe korzyści podatkowe niż inne metody finansowania działalności gospodarczej.

— Ponadto jest to stosunkowo elastyczna metoda finansowania ze względu na możliwości dostosowania wysokości czynszu inicjalnego, wysokości rat i wykupu do potrzeb leasingobiorcy. To o wiele korzystniejsze warunki w stosunku do kredytu, przy którym na wysokość raty ma wpływ jedynie kwota udzielonej pożyczki (nie licząc oczywiście jej kosztu — oprocentowania i ewentualnych opłat dodatkowych). Oprocentowanie jest tym niższe, im lepszy wskaźnik LTV, a więc stosunek wartości udzielonego kredytu do wartości inwestycji.

— W praktyce oznacza to, że im większą część inwestycji przedsiębiorstwo pokryje ze środków własnych, tym tańsze będzie finansowanie, co wynika ze ścisłych reguł zarządzania ryzykiem w banku. Nie ma to aż tak dużego znaczenia dla leasingodawców, którzy wysokości oprocentowania nie muszą uzależniać od wysokości czynszu inicjalnego — wyjaśnia Izabela Pruchnicka-Grabias.

Rozwój rynku leasingu w Polsce będzie uzależniony od ogólnej koniunktury w gospodarce, gdyż bez tego żadne formy finansowania działalności gospodarczej nie mogą się rozwijać.

— Planowane zmiany w prawie podatkowym, polegające m.in. na umożliwieniu jednorazowej amortyzacji dla środków trwałych do 50 tys. EUR, mogą nieco ten rynek ostudzić. Z drugiej strony w latach 2007-13 transakcje leasingu dalej będą dofinansowywane ze środków unijnych — podkreśla Izabela Pruchnicka-Grabias.

Różnica w stosunku do lat 2004-06 polegać ma na tym, że nowym programem będzie mógł być objęty również leasingodawca, a nie tylko biorca, jak to miało miejsce dotychczas. Leasingobiorca będzie mógł uzyskać dofinansowanie na początku okresu leasingu, co wpłynie na zmniejszenie rat, a tym samym na zmniejszenie kosztów finansowania i uatrakcyjnienie leasingu z punktu widzenia korzystających.

— Segment ten będzie umacniał swoją pozycję na rynku leasingu ruchomości, ponieważ coraz więcej firm wprowadza do swoich ofert tę właśnie grupę produktów. Jeszcze dwa lata temu udział maszyn i urządzeń w portfelu ruchomości wynosił 23,7 proc., a dzisiaj przekroczył już 32 proc. — twierdzi Andrzej Sugajski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartosz Dyląg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu