6 mld zł na ulgi dla firm dzięki nowemu CIT

Jarosław KrólakJarosław Królak
opublikowano: 2020-08-12 22:00
zaktualizowano: 2020-08-13 11:26

1 stycznia 2021 r. ma wejść w życie tzw. podatek estoński, dający oszczędności inwestującym firmom. Za mało i dla niewielu — oceniają eksperci

Przeczytaj i dowiedz się:

  • Jak ma wyglądać estoński CIT po polsku
  • Jak kształt proponowanego rozwiązania ocenia samo Ministerstwo Finansów...
  • ... A co sądzą na ten temat eksperci

Rząd próbuje zrealizować zapowiedzianą w 2019 r. w exposé premiera Mateusza Morawieckiego obietnicę wprowadzenia w naszym kraju tzw. estońskiego CIT, przyznającego ulgi podatkowe spółkom reinwestującym zyski. W środę projekt ustawy opublikowało Ministerstwo Finansów. Przewiduje on dla małych i średnich spółek z o.o. i akcyjnych dwa warianty nowego opodatkowania (opis w ramce).

SKÓRKA ZA WYPRAWKĘ?:
SKÓRKA ZA WYPRAWKĘ?:
Ministerstwo Finansów, kierowane przez Tadeusza Kościńskiego, przyznaje, że skorzystanie z tzw. estońskiego CIT przyniesie firmom niewiele korzyści w porównaniu z obecnymi zasadami opodatkowania.
Fot. WM

MF oszacowało, że z nowych zasad opodatkowania CIT będzie mogło skorzystać tylko ok. 35 tys. firm, bo jedynie tyle spełniałoby zapisane w projekcie warunki. Policzyło, że w ciągu pierwszych czterech lat firmy zyskałyby ok. 13 mld zł kosztem finansów państwa, zaś w kolejnych sześciu latach państwo odzyskałoby ok. 7 mld zł, więc łączny zysk spółek sięgnąłby 6 mld zł w 10 lat.

Podatek CIT później, ale wyższy

Istotą tzw. estońskiego CIT (podatek z sukcesem wprowadzony przez ten kraj w 2000 r.) jest uzyskiwanie fiskalnych preferencji dzięki przeznaczaniu zysku na inwestycje i rozwój (np. kupowanie środków trwałych, jak maszyny i urządzenia). Podatek pojawia się więc dopiero przy wypłacie zysków poza spółkę (np. w formie dywidendy). Środowiska biznesowe w Polsce od dawna czekają na takie rozwiązanie, tym bardziej że obecnie spółki z o.o. i akcyjne są opodatkowane podwójnie: raz na poziomie spółki, a drugi raz na poziomie wspólników. Niestety z nowych rozwiązań będą mogli skorzystać nieliczni płatnicy CIT.

Preferencje są przeznaczone tylko dla spółek o przychodach rocznych do 50 mln zł, których udziałowcami są jedynie osoby fizyczne (spółka jako udziałowiec uniemożliwia skorzystanie z ulgi) i zatrudniające przynajmniej trzech pracowników. Istnieje też ryzyko, że za prawo do płacenia podatku dochodowego dopiero przy wypłacie zysku poza spółkę trzeba będzie dodatkowo... zapłacić. Firmy, które nie wypełnią określonych przez ustawę limitów inwestycyjnych, będą objęte wyższymi o 6 proc. stawkami podatku CIT. Małe spółki „za karę” będą musiały zapłacić 15-procentową stawkę (obecnie 9 proc.), a pozostałe 25 proc.

Estoński CIT jako alternatywa

„Wsparcie państwa nie odbywa się na warunkach korzystniejszych niż przy obecnie istniejących. Nowe zasady wprawdzie zmieniają sposób ustalania podstawy opodatkowania i termin powstania obowiązku podatkowego jak i zapłaty podatku, lecz jednocześnie przewidują wyższą nominalną stawkę podatku CIT. W każdym przypadku stawki te są wyższe od obecnych o 6 punktów procentowych” — przyznaje resort finansów.

Podatek ma być obniżany o kilka punktów procentowych, ale dopiero gdy firma poniesie i wykaże odpowiednio wysokie nakłady inwestycyjne. Ponadto przy korzystaniu z preferencyjnego ryczałtu estońskiego spółki stracą inne ulgi, jak np. odliczenia darowizn, odliczenia kosztów działalności badawczo-rozwojowej.

„W świetle powyższego należy uznać, że nowy system opodatkowania nie jest udzielany na warunkach korzystniejszych niż oferowane na rynku” — podaje MF.

Podkreśla, że jego propozycje to „alternatywny reżim opodatkowania” dający chętnym większe możliwości wyboru rozliczeń z fiskusem.

Idea dobra, ale…

Ministerstwo Finansów twierdzi, że jego propozycje dadzą firmom silny impuls inwestycyjny.

„Oba warianty mają charakter silnie proinwestycyjny i wspierający wzrost gospodarczy. Zakłada się, że zarówno przesunięcie w czasie obowiązku podatkowego, jak i szybsze rozliczenie inwestycji w kosztach podatkowych będzie stanowić dla przedsiębiorców zachętę inwestycyjną. Wzrost inwestycji przyczyni się do utworzenia nowych miejsc pracy i pobudzenia popytu krajowego” — czytamy w uzasadnieniu projektu.

Eksperci widzą szklankę do połowy pustą

— Oczywiście, że rozwiązanie polegające na odroczeniu płacenia podatku jest dobre dla spółek, lecz obawy może budzić mnogość warunków, od spełnienia których zależeć będzie prawo do skorzystania z tego rozwiązania. To znacznie ogranicza krąg beneficjentów. Ten projekt nie jest tożsamy z estońskim CIT, który jest powszechny i szeroko stosowany w Estonii. U nas skorzystają z tego tylko nieliczni wybrańcy. Może też się tak zdarzyć, że niektórzy będą zmuszeni zapłacić jeszcze wyższy podatek, gdy nie spełnią warunków odpowiednio wysokich inwestycji. To może działać odstraszająco — mówi Sławomir Dudek, główny ekonomista Pracodawców RP.

Zastrzeżenia ma też Przemysław Pruszyński, ekspert podatkowy Konfederacji Lewiatan.

— Idea jest słuszna, lecz niektóre warunki skorzystania z nowego opodatkowania powinny zostać zmienione. Na przykład za niski jest pułap 50 mln zł rocznych przychodów. Powoduje on, że z nowego rozwiązania skorzystałyby w zasadzie tylko małe spółki. Ten limit powinien zostać wyraźnie podniesiony. Będziemy o to apelować. Podobnie rzecz się ma z warunkiem, że udziałowcami mogą być tylko osoby fizyczne. To kolejna bariera. Generalnie projekt oceniam pozytywnie. Faktem jest, że ci, którzy nie spełnią ustawowych pułapów inwestycji, wpadną w wyższe stawki CIT, lecz wydaje się, że w sumie efektywne opodatkowanie będzie niższe niż obecnie — mówi Przemysław Pruszyński.

Dwa warianty

1. Ryczałt od dochodów spółek kapitałowych (sp. z o.o. i akcyjnych), czyli system wiążący dochód do opodatkowania z kategoriami prawa bilansowego i polegający na znacznej modyfikacji podstawowych zasad opodatkowania obowiązujących w ustawie o CIT (zmianie ulega m.in. moment powstania obowiązku podatkowego, podstawa opodatkowania, stawki podatkowe).

2. Specjalny fundusz inwestycyjny, który w sensie ekonomicznym umożliwia szybsze rozliczenie amortyzacji środków trwałych w kosztach podatkowych z uwzględnieniem dotychczasowych (klasycznych) zasad opodatkowania.