Schiwek rusza na zakupy
Inwestor z polskimi korzeniami z przytupem wchodzi na polski rynek. Ma do wydania miliony.
Frederick Schiwek, Luksemburczyk urodzony w Katowicach i szef Domain Invest (DI), chce do końca 2010 r. wydać w Polsce ponad 8 mln zł na domeny. Nad Wisłą takich pieniędzy na tym rynku nie ma nikt, a Schiwek inwestuje bynajmniej nie z sentymentu...
— Polski rynek wciąż rośnie. Dlatego akumuluję tu domeny. Mam już około 1,2 tys. nazw z pl. Najlepszych nie zamierzam rychło sprzedawać, poczekam aż zdrożeją — przyznaje 35-letni prezes Domain Invest.
Droższe niż apartament
W środowisku domeniarzy Schiwek jest doskonale znany. Już nie udaje, że nie mówi po polsku, co początkowo pomagało mu w negocjacjach. Gdy na publicznych aukcjach licytacja przebija 50 tys. zł, to właśnie za jego sprawą. W październiku kupił m.in. adres lekarze. pl za 135 tys. zł, który sprzedający nabył nieco wcześniej za 50 tys. zł. Rok wcześniej w pół godziny potrafił wylicytować nazwy za ponad 130 tys. zł, w tym adwokaci. pl za 70 tys. zł i aparaty. pl za 52 tys. zł.
— 8 mln zł do wydania to olbrzymia suma, ale Schiwkowi może być trudno znaleźć dobre domeny, bo najwięksi w branży końcówek pl niechętnie je sprzedają. Traktują najlepsze adresy niczym luksusowe nieruchomości, które nawet w kryzysie nie tracą na wartości — uważa Robert Tofil, właściciel muzyka. pl i obuwie. pl.
W prywatnych transakcjach za domeny z końcówką pl płaci się nieraz grube kwoty. W ostatnich tygodniach właścicieli zmieniły dwa cenne adresy. Znane są tylko sumy obu transakcji: 850 tys. zł i 450 tys. zł.
Magia voodoo
W Polsce dziennie rejestrowanych jest 2,5 tys. domen, w sumie jest ich już około 1,7 mln, czyli więcej niż w Hiszpanii czy Francji.
— Zdobyliśmy właśnie nowe finansowanie na 10,2 mln EUR. W tym roku już wydaliśmy ponad 4 mln EUR, ale to nie koniec, bo okazji jest w bród — uważa Schiwek.
Okazji jest w bród, bo kryzys zachwiał płynnością niejednego inwestora na tym rynku. Przykład? Pod koniec 2008 r. DI nabył portfolio domen za 2 mln USD. Drogo? Niekoniecznie, bo wśród nich był adres voodoo. com, wyceniony na 30 tys. USD. Trzy miesiące później Schiwek wystawił domenę na aukcji w Nowym Orleanie, światowym centrum voodoo. Poszła za 300 tys. USD.
— W Polsce nie jest taniej niż np. we Francji. Ceny, biorąc pod uwagę m.in. siłę nabywczą mieszkańców tych krajów, są zbliżone — ocenia prezes DI.
W sumie DI posiada ponad 20 tys. domen, za najcenniejszą z tego zbioru uważa się onlineschool. com.
— A mogła to być business. de, która była wolna lata temu. Wtedy jednak matka nie chciała dać mi pieniędzy na jej wykupienie. Teraz jest warta miliony euro. Dlatego dziś, gdy dysponuję milionami, nie mogę przegapić dobrych okazji w Polsce — zaznacza Frederick Schiwek.
Karol Jedliński