Hartmann jest gotowy wybudować fabrykę opasek elastycznych. Chce jednak pomocy państwa.
Hartmann, niemiecki koncern z branży medycznej, chce wybudować fabrykę opasek elastycznych oraz centrum logistyczne w kleszczowskiej strefie przemysłowej (woj. łódzkie). Firma nie postawiła jeszcze kropki nad „i”. W grę wchodzą również inne lokalizacje.
— Nie wykluczam, że zarząd spółki matki ostatecznie zdecyduje się na postawienie fabryki we wschodniej części Niemiec lub w Czechach, jeżeli tam uzyska korzystniejsze warunki. Ale są duże szanse, że blisko 20 mln EUR (90 mln zł) trafi do Kleszczowa — mówi Grażyna Żeromska-Tiszler, prezes Paul Hartmann Polska.
Spółka podpisała już umowę przedwstępną z władzami gminy i czeka na zgodę resortu spraw wewnętrznych na zakup gruntów.
Ryszard Szymczyk, wiceprezes Fundacji Rozwoju Gminy Kleszczów, obiecuje, że formalności z gminą zostaną załatwione szybko. Za wyborem kleszczowskiej strefy przemawiają niskie opłaty za energię, tanie i uzbrojone grunty oraz ulgi podatkowe. Ale czy to wystarczająca zachęta dla Hartmanna? Spółka liczy również na pomoc państwa. W przyszłym roku wystąpi z wnioskiem o dofinansowanie inwestycji, a decyzję o budowie podejmie po jego rozpatrzeniu.
Polska spółka Hartmanna zajmuje się dystrybucją i produkcją materiałów opatrunkowych i artykułów higieniczno-kosmetycznych. W Pabianicach ma już fabrykę opasek elastycznych. Produkcja w nowej fabryce byłaby kilkakrotnie większa, a zatrudnienie znalazłoby tam 200-300 osób. Na koniec ubiegłego roku spółka zarobiła 0,37 mln zł przy sprzedaży 86,23 mln zł.