Czytasz dzięki

93 mln zł dla Rafako od inwestorów

Fundusze z emisji spółka przeznaczy na zabezpieczenie nowych kontraktów i inwestycje rozwojowe.

6,10 zł — to cena emisyjna akcji, które zamierza sprzedać Rafako, dostawca urządzeń dla energetyki. Wczoraj firma zakończyła budowę księgi popytu — zainteresowanie przewyższyło podaż. Inwestorzy mogą zapisywać się na zakup do 20 lipca.

— Jesteśmy bardzo zadowoleni, że ustalona cena jest zbliżona do aktualnej wartości rynkowej akcji — mówi Agnieszka Wasilewska– Semail, prezes Rafako.

Wczoraj na zamknięciu akcje Rafako kosztowały 6,41 zł. Dzięki emisji spółka pozyska od inwestorów 93,5 mln zł. — 85-90 proc. tej kwoty zostanie przeznaczone na finansowanie i zabezpieczenie gwarancyjne kontraktów, które zamierzamy pozyskać. Reszta posłuży finansowaniu prac badawczo-rozwojowych związanych z ochroną środowiska — mówi Agnieszka Wasilewska-Semail. Spółka spodziewa się wysypu kontraktów energetycznych w drugiej połowie roku i rozpoczęcia realizacji w I-II kwartale 2016 r.

Obecnie portfel zamówieńRafako sięga 5,5 mld zł, ale koncerny energetyczne planują w najbliższych latach ogromne inwestycje. Najwięcej — aż 50 mld zł — wyda PGE. Plan inwestycyjny Tauronu to 37 mld zł, Enei — 20 mld zł, a Energi — nieco ponad 18 mld zł. Rafako chce być na tym skorzystać. Musi jednak zainwestować nie tylko w finansowanie i zabezpieczenie realizacji kontraktów, ale także w nowe technologie. Firmy energetyczne i duże koncerny przemysłowe (odbiorcy prądu) muszą przeprowadzić inwestycje związane z ochroną środowiska, by spełnić unijne wymagania.

— Jednym z priorytetów jest wychwytywanie emisji rtęci. Dotychczas tego nie robiono, jednak Komisja Europejska nalega na redukcję, co skłania do badań nad technologiami i urządzeniami — podkreśla Agnieszka Wasilewska-Semail. To jeden z ważnych projektów innowacyjnych spółki. W ich rozwijaniu Rafako będzie posiłkować się nie tylko pieniędzmi z emisji, ale także funduszami unijnymi oraz dotacjami z ośrodków badawczych. Agnieszka Wasilewska-Semail szacuje, że podczas realizacji prac badawczo–rozwojowych spółka musi mieć 20-40 proc. własnego wkładu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane