A imię jego będzie czterdzieści i cztery

Jacek Zalewski
opublikowano: 05-11-2008, 00:00

Z matki obcej, krew jego dawne bohatery, a imię jego czterdzieści i cztery… Mimo wielu prób, nikt nie rozszyfrował, co tak konkretnie Adam Mickiewicz miał na myśli. "40 i 4" traktowane kabalistycznie wcale nie daje sumy 44, poza tym czytelnictwo III części "Dziadów" w USA wydaje się nie za wielkie... A jednak do wczorajszej elekcji 44. prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki wątki mistyczne pasują jak ulał.

Po upadku na dno finansowego kryzysu, społeczeństwo oczekuje nadejścia wskrzesiciela amerykańskiego ducha. Ani chybi to kategoria pojemna, skoro Barack Obama i John McCain wychodzili owej potrzebie naprzeciw, ale każdy roztaczał inne wskrzesicielskie wizje. Tymi różnicami zachłysnęło się wiele mediów, które z egzaltacją oznajmiały, że wczorajsze wybory były nie tylko najdroższe, ale też najciekawsze w historii USA — co jest bzdurą. Co najwyżej okazały się ciekawsze od takich np. z roku 1984, kiedy to Ronald Reagan przedłużał swój mandat na drugą kadencję, pokonując nijakiego Waltera Mondale’a aż w 49 stanach spośród 50, a w głosach elektorskich 525:13.

Do momentu oddania niniejszego wydania "PB" do druku na mapie Stanów Zjednoczonych ledwie zaczęły się zapalać wyborcze światełka, poczynając od wschodniego wybrzeża — "błękitne stany" demokratycznej Północy oraz zdominowane przez "czerwone karki" republikańskie Południe. Cztery lata temu mapa końcowa dała obraz wyjątkowo przejrzysty — John F. Kerry wygrał na wybrzeżach oceanów oraz nad Wielkimi Jeziorami, a cała reszta kraju należała do George’a W. Busha. Dzisiaj w nocy jedyną niewiadomą było, ile republikańskich stanów czerwonych zmieni barwę na niebieską.

Napływające do późnego wieczora cząstkowe wiadomości — z symbolicznymi wynikami z osad Dixville Notch i Hart’s Location w stanie New Hampshire na wybrzeżu Atlantyku na czele — potwierdzały, że Barack Obama jednak przechwyci większość z kluczowej ósemki stanów wahających się do końca i z zapasem przeskoczy nad magicznym progiem 270 z 538 głosów elektorskich.

Jacek Zalewski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu