Rynek asset management rośnie w dużej mierze dzięki dynamicznemu napływowi środków do funduszy inwestycyjnych.
Hossa na fundusze inwestycyjne powoduje wzrost aktywów spółek zarządzających aktywami na zlecenie tzw. asset management (AM). I to nie tylko dlatego, że asset management zarządza z reguły pieniędzmi funduszy i dzięki nim zyskuje wysokie aktywa.
— Zauważalny jest też napływ większych środków z firm ubezpieczeniowych i od osób fizycznych. Ten segment też rośnie. Wszystko wskazuje na to, że branża asset management będzie się rozwijać — mówi Sławomir Gajewski, prezes Credit Suisse Asset Management.
Trudno jednak zdefiniować, jaka kwota znajduje się w portfelach indywidualnych, bo spółki asset management niechętnie podają te liczby. Można jednak przyjąć, że z 43,64 mld zł, którymi zarządzały na koniec I półrocza, do 5 proc. stanowią pieniądze pochodzące od osób fizycznych. Najwięksi gracze w tym segmencie działalności AM to: Skarbiec, ING, Hanza Zarządzanie Aktywami (spółka z grupy Citibank) oraz CA IB.
Zdecydowanie większą część stanowią jednak aktywa funduszy inwestycyjnych oraz spółek z grup kapitałowych, jak towarzystwa ubezpieczeniowe. Według analityków, na koniec roku aktywa AM wyniosą od 45 do 50 mld zł.
Elitarna usługa
Przyszły rok oznacza jednak zmiany dla spółek AM. Wejdzie w życie nowelizacja ustawy o funduszach inwestycyjnych, która umożliwia TFI zarządzanie cudzymi portfelami oraz świadczenie usług doradztwa inwestycyjnego.
— Nie będzie sensu utrzymywać dwóch spółek w grupie. Możliwy jest więc scenariusz, że 1 kwietnia przyszłego roku do TFI zostanie przeniesione zarządzanie cudzymi portfelami — mówi Tomasz Adamski, prezes Skarbiec Investment Management.
Podobnego zdania jest Sławomir Gajewski.
W przypadku Credit Suisse AM połączenie z TFI jest mało prawdopodobne. Jego akcjonariuszem jest bowiem spółka CS AM z Holandii. Akcjonariuszami PKO/Credit Suisse TFI są zaś bank PKO BP oraz CS AM z Luksemburga.
Różne rozwiązania
Prezes Adamski nie wyklucza jeszcze innych scenariuszy. W grupach pozostaną spółki AM, które mają rozbudowaną część zarządzania portfelami indywidualnymi. Pozostaną jako oferta dla osób bogatych, powiązana z private bankingiem. Tak stało się w przypadku Skarbca IM oraz BRE Banku.
— Obsługa bogatych klientów indywidualnych to rola dla spółek asset management. TFI zajmują się klientami detalicznymi i nie są przygotowane do doradzania bogatym osobom, bo sprzedają jednostki przez firmy zewnętrzne. Na świecie jest podobnie. Dostęp do grupy bogatych klientów dają zaś duże banki z grup — uważa Tomasz Adamski.
Według specjalistów, przesłankami do utrzymania lokalnych AM są: rosnąca baza klientów i szybko rosnące aktywa oraz wspólne strategie w ramach grup bankowych i ubezpieczeniowych.
Elastyczny portfel
Atutem inwestowania w portfele indywidualne (o ile posiada się kilkaset tysięcy złotych) jest większa elastyczność niż przy inwestowaniu w fundusze inwestycyjne. Ryzyko jest dostosowywane do indywidualnych potrzeb klientów.
— Można negocjować indywidualne strategie oraz stawki — mówi szef Skarbiec IM.
Na polskim rynku działa 16 spółek, które zajmują się zarządzaniem aktywami na zlecenie. Do tego grona trzeba dołączyć jeszcze PZU Asset Management, które nie rozpoczęło na razie działalności. Według planów, spółka ma przejąć przynajmniej część z ponad 30 mld zł aktywów grupy PZU.
Od strony organizacyjno-prawnej spółki AM podlegają ustawie o domach maklerskich. Bliżej im jednak do TFI. W planach obu środowisk jest więc utworzenie wspólnej izby gospodarczej.