Aaaaaby taniej wypuścić obligacje

Tadeusz Markiewicz
opublikowano: 2015-10-18 22:00

Miasto, powiat i dwie spółki komunalne stworzyły obligacyjną grupę zakupową. Dajemy przykład innym — twierdzą samorządowcy.

— Lubimy przecierać szlaki — mówi Witosław Gibasiewicz, wiceburmistrz Jarocina. Samorządowcy z Wielkopolski postanowili wykorzystać sprawdzone w gminach i powiatach rozwiązanie, ale na nowym gruncie. Wspólne zakupy energii to już dla wielu samorządów chleb powszedni. Tym razem jednak nie o media chodzi, lecz o kapitał.

DO JEDNEJ BRAMKI:
DO JEDNEJ BRAMKI:
Powiaty i gminy często drą koty. Zaprzeczeniem tej tezy jest współpraca w Jarocinie. O tyle łatwiejsza, że starosta Bartosz Walczak i burmistrz Adam Pawlicki (na zdjęciu z lewej i w środku) w ostatnich wyborach grali do jednej bramki. Zaowocowała pomysłem grupowej emisji obligacji. Kapitału dostarczy Bank Pekao SA, który reprezentował Wojciech Urban.
WOJCIECH ROBAKOWSKI

Emisja bez grzechu

Władze Jarocina, powiatu jarocińskiego, Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji (PWiK), a także Jarocińskiego Funduszu Poręczeń Kredytowych (JFPK) postanowiły wspólnie powalczyć o tańszy pieniądz. Powstała quasi grupa zakupowa, na czele której formalnie stanął JFPK, przeprowadzając trzystopniowe postępowanie na wybór dostawcy kapitału.

— Potrzebujemy pieniędzy na nową perspektywę unijną. To ostatni tak bogaty okres programowania i grzechem byłoby, gdybyśmy z niego nie skorzystali. Ale żeby to zrobić, potrzebne są pieniądze na wkład własny, które zapewni nam emisja obligacji — uważa Witosław Gibasiewicz.

Miasto oszacowało potrzeby na 45 mln zł, powiat na 14 mln zł.

— Przeznaczymy pieniądze na drogi — na nasz wkład do schetynówek i na współudział w projektach realizowanych wspólnie z gminami — tłumaczy starosta Bartosz Walczak.

PWiK potrzebuje 30 mln zł. Te pieniądze przeznaczy na modernizację oczyszczalni (z elementami kogeneracji) i rozbudowę sieci kanalizacyjnej. Z kolei JFPK (18,3 mln zł) zamierza przygotować m.in. inkubator dla lokalnego biznesu. W sumie potrzeby czterech instytucji przekraczają 107 mln zł.

— Gdybyśmy każdy z tych podmiotów startował oddzielnie, koszty długu byłyby wyższe — mówi Dariusz Giza, ekspert z doradczej firmy ProPolis Consultuing.

Czapki z głów

Efekty wspólnej oferty obligacyjnej zaskoczyły jarocińskich samorządowców. — Byliśmy mile zaskoczeni. Zainteresowanie banków było

duże. Otrzymaliśmy oferty od pięciu instytucji — informuje Witosław Gibasiewicz. Najlepszą ofertę dla jarocińskiej czwórki przedstawił Bank Pekao SA. W środę podpisano umowy z gminą i powiatem.

— To są cztery niezależne umowy. Ta masa pieniądza spowodowała, że udało się wynegocjować dobre warunki — zaznacza Dariusz Giza. Rąbka tajemnicy uchylił starosta jarociński.

— Uzyskaliśmy rewelacyjne warunki. W naszym przypadku koszt pieniądza to sześciomiesięczny WIBOR plus 0,55 pkt. proc i 8 tys. zł prowizji — zdradza Bartosz Walczak.

— Czapki z głów — komentuje te dane skarbnik mazowieckiego miasta, który zastrzega anonimowość.

— Notowane na Catalyst obligacje komunalne oferują oprocentowanie na poziomie od 0,79 pkt proc. do 2,2 pkt proc. ponad WIBOR6M. Szczegółowe warunki uzgadniane są z oferującym, który najczęściej bierze emisję obligacji samorządowych i tak na własny rachunek lub na rachunek grupy kapitałowej — papiery komunalne bardzo rzadko trafiają na rynek wtórny, a nawet jeśli tak się stanie,to płynność jest zwykle znikoma — tłumaczy Emil Szweda, ekspert z serwisu obligacje.pl.

Witosław Gibasiewicz twierdzi, że dzięki wynegocjowanym warunkom Jarocin uzyskał milionowe oszczędności. Na podpis czekają jeszcze umowy PWiK i JFPK. — Sytuacja finansowa PWiK jest dobra i nie wymaga zabezpieczeń właścicielskich. Z kolei w przypadku JFPK pewnie będą potrzebne miękkie zabezpieczenia, np. umowa wsparcia, która jednak nie spowoduje konieczności wpisywania tego długu na książkę gminy — mówi Dariusz Giza. Ekspert podkreśla jeszcze jedną specyficzną w tej transakcji sprawę — że najczęściej relacje między gminami a powiatami są szorstkie, co zwykle wynika z ambicji poszczególnych samorządowców, a tutaj było inaczej.

— Powiat z gminą Jarocin idą ręka w rękę. To przykład przełamywania stereotypów — zauważa Dariusz Giza. Jego opinię potwierdza jarociński starosta.

— Dajemy innym samorządom fajny przykład. Synergia daje dobre efekty — cieszy się Bartosz Walczak.