Aerofłot, rosyjskie linie lotnicze, wybrały alians lotniczy SkyTeam zbudowany wokół Air France. Zarząd jeszcze nie ogłosił decyzji.
Rosyjski przewoźnik chce dołączyć do międzynarodowego sojuszu SkyTeam, którego twórcą jest Air France — poinformował niemiecki „Handelsblatt”.
— Ostatnio warunki stawiane przez Francuzów były korzystniejsze — poinformowała Irina Dannenberg, rzeczniczka Aerofłotu.
Zarząd rosyjskich linii nie opowiedział się jeszcze oficjalnie za SkyTeam. Jednak od lat linie Aerofłot wspólnie z Air France w ramach umów code share obsługiwały loty na trasach między Moskwą a Paryżem, więc przystąpienie do sojuszu wydaje się logiczną konsekwencją tej współpracy.
Wybór Aerofłotu to cios dla konkurencyjnego do SkyTeam sojuszu Star Alliance, z którego europejskim filarem — Lufthansą — Rosjanie negocjowali od dawna. W niedzielę podczas konferencji z okazji dołączenia do aliansu polskich linii LOT przedstawiciele sojuszu wskazywali, że chętnie widzieliby w swoich szeregach nowych członków ze wschodu Europy.
85 proc. obrotów Aerofłot generuje dzięki trasom zagranicznym. Główni akcjonariusze to skarb państwa (51 proc.) i prywatny bank National Reserve Bank (26 proc.), który ma też akcje działu leasingowego Iliuszyna, koncernu produkującego samoloty.
Walery Okułow, dyrektor zarządzający Aerofłotu, uważa, że zamiast Iłów rosyjskie linie powinny kupować Boeingi i Airbusy. Obecnie flota linii to 100 samolotów, w tym 27 zagranicznych. Kupować jest za co, bo we wrześniu Aerofłot otrzymał 60 mln USD (238,2 mln zł) pożyczki.