Zmiany regulacji dotyczących OFE i podaż generowana przez te instytucje powstrzymały zarządzających przed zbyt pospiesznym inwestowaniem napływających pieniędzy, co wywołało obecną korektę, ale zdaniem specjalisty towarzystwa, które zarządza aktywami o wartości 0,7 mld zł, korekta jest przejściowa, a rok 2014 ponownie okaże się udany dla posiadaczy starannie wyselekcjonowanych akcji.
— Pewne zastrzeżenia może jedynie budzić fakt, że wyceny akcji w ujęciu krótkoterminowym w wielu wypadkach poszybowały, jak się wydaje, zbyt wysoko w relacji do skali poprawy wyników finansowych poszczególnych spółek.
Może to wynikać ze swego rodzaju „głodu zysków” u inwestorów, którzy dosyć długo musieli czekać na poprawę sytuacji zarówno na giełdzie, jak i w gospodarce. Wielu uczestnikom rynku tegorocznezwyżki pozwoliły jedynie odrobić straty poniesione w ubiegłych latach — przypomina Wojciech Juroszek. Jego zdaniem, rynek potrzebuje chwili oddechu, delikatnego wychłodzenia nastrojów i powrotu wycen do nieco niższych poziomów.
— Proces ten trwa już od listopada i wydaje się, że ewentualne jego wydłużenie nie powinno stanowić istotnego zagrożenia dla wycen zarządzanych przez nas funduszy. Uważamy, że w pierwszym kwartale polska gospodarka, jak i poszczególne przedsiębiorstwa potwierdzą pozytywne perspektywy na 2014 r. Wyniki spółek powinny utrzymać się we wzrostowej tendencji, niwelując krótkoterminowe przewartościowanie wybranych akcji, a dalszy przepływ pieniędzy od depozytów i obligacji w kierunku akcji zapewni „paliwo” niezbędne do kontynuacji hossy — dodaje Wojciech Juroszek.
Przez pierwszych jedenaście miesięcy ubiegłego roku saldo wpłat do funduszy detalicznych i wypłat wyniosło plus 16 mld zł. To najlepszy wynik od sześciu lat.