Agnella wchodzi do Porcelany Włocławek
Poznańska Grupa Kapitałowa, kontrolowana przez Krzysztofa Niezgodę, wzbogaciła się wczoraj o Porcelanę Włocławek. Kontrolny pakiet udziałów kupiła jedna ze spółek wielkopolskiej grupy — białostocka Agnella, która na inwestycje w tym roku wyda około 10 mln DEM (18,5 mln zł).
Wczoraj została sfinalizowana transakcja zakupu Porcelany Włocławek przez spółki z Poznańskiej Grupy Kapitałowej. Walory sprzedała była Centrala Eksportowa Minex, dotychczasowy główny udziałowiec Porcelany (97,56 proc.).
— Włocławską firmę kupiły spółki z grupy PGK: Fabryka Dywanów Agnella, która nabyła 90-proc. pakiet, oraz Fabryka Lin i Drutu Drumet, która objęła resztę walorów — potwierdza Artur Łakomiec, prezes Agnelli.
Nie chce jednak ujawnić kwoty transakcji. Według naszych informacji, nie przekroczyła ona 5 mln złotych.
— Nie mogliśmy zbyt dużo zapłacić, ponieważ włocławska spółka wymaga głębokiej restrukturyzacji. Tylko w pierwszym etapie na inwestycje będziemy musieli wyłożyć 12 mln zł. Mamy nadzieję, że po restrukturyzacji firma zacznie przynosić zyski — twierdzi Artur Łakomiec.
W Polsce funkcjonuje dziewięć fabryk porcelany. Liderami są Porcelana Ćmielów i Lubiana. Włocławska firma z obrotami rocznymi na poziomie 22 mln zł plasuje się na 6-7 miejscu. Wytwarzanie 2,1 tys. ton porcelany rocznie daje jej 4-proc. udział w całej polskiej produkcji. PW zatrudnia prawie 500 osób, a eksport stanowi 72 proc. jej przychodów.
Na wyższą półkę...
Agnella inwestuje duże środki w fabrykę w Białymstoku.
— Od trzech lat wydajemy na inwestycje w modernizację i rozbudowę mocy produkcyjnych od 8 do 12 mln DEM (14,8-22,2 mln zł) rocznie. Podobnie będzie w tym roku. Około 10 mln DEM (18,5 mln zł) przeznaczymy m.in. na zwiększenie mocy produkcyjnych w segmencie wykładzin wełnianych i zakup krosien do naszego najnowszego projektu — dywanów wełnianych — mówi Artur Łakomiec.
Od czterech lat Agnella coraz bardziej przestawia się na produkcję w segmencie wyższym, skierowanym do bardziej zamożnego klienta.
— Nie chcemy konkurować, głównie z koncernami belgijskimi, w segmencie skierowanym do masowego klienta. Zamiast tego wolimy zaistnieć w niszy produktów bardziej ambitnych, która jest niszą rentowną — mówi prezes Łakomiec.
Prezes nie chce ujawnić wyników finansowych białostockiej spółki. Zapewnia jednak, że firma przynosi zyski. Jednym ze sposobów jest zwiększanie eksportu.
...i do Europy Zachodniej
— Rynek w Polsce nie wygląda rewelacyjnie. Dlatego stawiamy na eksport, głównie do krajów sąsiednich i Europy Zachodniej. W ciągu czterech lat udział eksportu w naszej sprzedaży zwiększył się z 2 proc. do 50 proc. — mówi Artur Łakomiec.
Kolejnym krokiem władz Agnelli będzie poszukanie rynków zbytu wśród tzw. klientów instytucjonalnych, czyli np. sieci hoteli czy biur. Dotychczas białostocka spółka sprzedaje swoje produkty tylko gospodarstwom domowym. Na taki krok zdecydował się jeden z największych rywali — Kowary. Konkurentem Agnelli jest także Weltom z Tomaszowa Mazowieckiego.