Agresywny Drosed
ROŚNIE W SIŁĘ: Ryszard Pietkiewicz, prezes Drosedu, jest przekonany, że planowane inwestycje umocnią pozycję firmy na rynku. fot. BS
Grupa Drosedu chce wchłonąć Drobimex-Heintz ze Szczecina oraz Wrocławskie Zakłady Drobiarskie. Przejmie również kontrahentów upadłych rzeszowskich zakładów Res-Drob.
Spadek rentowności branży drobiarskiej nie odstrasza potentatów rynku od inwestowania. Wiodąca spółka tego sektora — Drosed — szykuje się do przejęcia kolejnych dwóch zakładów.
— Zakończyliśmy już wdrażanie nowych linii technologicznych w zakładzie w Toruniu. Przystosowaliśmy go do wymogów weterynaryjnych i higienicznych. Modernizacja zakładów z Tomaszowa także zbliża się ku końcowi. Teraz przyjrzymy się innym spółkom — tłumaczy Ryszard Pietkiewicz, prezes Drosedu.
Prawdopodobnie już w marcu większościowy pakiet akcji siedleckiego Drosedu przejmie holenderska firma z branży drobiarskiej — CHW. Planowane zakupy w dużej części zrealizowane będą za pieniądze inwestora.
— Kolejne przejęcia spowodują, że wraz z wejściem Polski w struktury unijne Drosed znajdzie się w czołówce wspólnego rynku — ocenia Bogna Sikorska, analityk CDM Pekao SA.
Najpierw Drobimex...
Mimo przeciągającej się prywatyzacji Drobimexu-Heintz, Drosed nadal jest zainteresowany szczecińską spółką.
Prywatyzację firmy opóźnia jednak proces o pakiet akcji, toczący się między pracownikami i dostawcami Drobimexu a Ministerstwem Skarbu Państwa. Przed rozstrzygnięciem sporu na pewno nie dojdzie do przetargu o przejęcie pakietu należącego do MSP.
— Ospałość resortu, który prywatyzuje spółkę, jedynie obniża jej wartość — twierdzi Bogna Sikorska.
Wprawdzie sąd przyznał pracownikom prawo do około 15 proc. akcji prywatyzowanej spółki, jednak resort prawdopodobnie odwoła się od tej decyzji i sprawa może przeciągnąć się jeszcze nawet o rok.
Drosed nie jest natomiast zainteresowany zakupem rzeszowskiego Res-Drobu, który w wyniku nietrafionych inwestycji znalazł się w trudnej sytuacji finansowej.
— Linie do uboju tej firmy nie spełniają naszych norm, a wysokość długów jest niewspółmierna do jej wartości, dlatego nie jesteśmy zainteresowani przejęciem rzeszowskiej spółki — mówi Ryszard Pietkiewicz.
Jednocześnie prezes potwierdza, że Drosed już rozpoczął współpracę z wieloma kontrahentami firmy z Rzeszowa. Zarówno z dostawcami, jak i odbiorcami.
...potem WZD
Prawdopodobnie jeszcze w tym roku grupa Drosed może przejąć Wrocławskie Zakłady Drobiarskie, które przeżywają zapaść finansową i poszukują inwestora branżowego.
— Nie wykluczamy przejęcia wrocławskiej spółki — potwierdza Ryszard Pietkiewicz.
Przedtem jednak zarząd Drosedu przyjrzy się dokładnie kondycji oraz możliwościom technicznym firmy. Prezes dodaje, że zainteresowany jest wyłącznie pakietem większościowym.



