Spółka należąca do Amplico Life na początek zaoferuje cztery fundusze. Jej silną stroną będzie znana marka i dział dystrybucji.
Na rynku funduszy inwestycyjnych (TFI) robi się coraz tłoczniej. Przed wakacjami rozpocznie działalność siedemnaste towarzystwo — AIG TFI. Jedynym właścicielem spółki jest amerykańskie Amplico Life, trzeci na polskim rynku ubezpieczyciel życiowy. Na stworzenie towarzystwa właściciel wyłożył 15 mln zł.
— Marka AIG jest dobrze rozpoznawalna. To powinno pomóc. Sądzę, że możemy liczyć na spore pieniądze. Za wcześnie jednak mówić o konkretnych kwotach — mówi Krzysztof Stupnicki, prezes AIG TFI.
Pomogą banki...
Jak twierdzi prezes, do wzięcia jest jednak jeszcze całkiem dużo.
— Od dwóch lat obserwujemy stopniową rezygnację z lokat bankowych. Klienci coraz częściej wybierają inne formy oszczędzania. Jednak dwie trzecie oszczędności nadal tam się znajduje i tu upatrujemy naszej szansy — wyjaśnia Krzysztof Stupnicki.
Dlatego też towarzystwo nie zamierza się ograniczać jedynie do obecnych klientów grupy AIG. Na początku TFI zaoferuje cztery standardowe fundusze: obligacji, obligacji zagranicznych, stabilnego wzrostu i akcji.
— To bardzo kompletna oferta. Dla 95 proc. potencjalnych klientów powinna być satysfakcjonująca. Z czasem może zostać rozszerzona o kolejne fundusze — mówi Krzysztof Stupnicki.
...i agenci
W sukcesie beniaminka na rynku funduszy pomóc ma także kanał dystrybucji. Oczywiście jednym z jego filarów będą agenci Amplico Life, ktorych jest ponad 2 tys. Na tym nie koniec.
— Chcemy sprzedawać przez kilka komplementarnych kanałów dystrybucji. Rozmowy już trwają — zapewnia Krzysztof Stupnicki.
Certyfikaty mają być rozprowadzane także m.in. w okienkach bankowych. Prezes nie chce jednak na razie ujawnić szczegółów.