Tak dużej oferty nie uplasowano na Giełdzie Papierów Wartościowych od czerwca ubiegłego roku, kiedy skarb państwa sprzedawał akcje JSW o wartości 5,4 mld zł. Wtedy indeksy stały w miejscu, teraz koniunktura była bardziej sprzyjająca. Na zdecydowaną większość akcji Midasa zarząd spółki nie musiał szukać dodatkowych kupujących, bo aż 98,2 proc. puli przydzielono w ramach zapisów podstawowych. Dwie trzecie z tego przypadło na Litenite, spółkę Zygmunta Solorza-Żaka, który w ten sposób rozliczył transakcję sprzedaży akcji Aero2. W zapisach dodatkowych przydzielono natomiast 21 mln papierów. Chętnych było dużo więcej, więc zlecenia zredukowano o 95,5 proc. Żeby objąć akcje Midasa, posiadacze praw poboru musieli głęboko sięgnąć do portfeli. Jedno prawo dawało bowiem możliwość zakupu aż czterech nowych akcji po 0,70 zł za sztukę. Taka konstrukcja oferty to na warszawskiej gieldzie rzadkość, bo emisje z prawem poboru sprzedawano do tej pory najczęściej po cenie znacznie niższej od kursu rynkowego. Oprócz wspomnianego rozliczenia zakupu Aero2 Midas potrzebował pieniędzy na spłatę bonów (51,5 mln zł), a przede wszystkim na budowę sieci telekomunikacyjnej w technologii HSPA+ i LTE (225 mln zł). Sieć ta jest w dużej mierze budowana na nadajnikach Polkomtela, innej spółki z portfela Zygmunta Solorza- -Żaka. Po informacji o sfinalizowaniu emisji kurs akcji Midasa wzrósł wczoraj na GPW o ponad 5 proc., do 1,02 zł. Licząc łącznie z nową emisją wartość spółki przekracza 1,1 mld zł.
Akcje Midasa rozeszły się na pniu
Spółka Zygmunta Solorza-Żaka wkupiła się w łaski inwestorów i bez trudu znalazła chętnych na akcje za 828 mln zł.