Tylko dzięki kupionym w 1999 r. akcjom Nissana Renault osiągnął dodatnią rentowność. Francuski producent samochodów zyskał dzięki walorom japońskiego koncernu prawie 500 mln EUR.
Zakupiony przez Renault w 1999 r. pakiet 37 proc. akcji Nissana okazał się trafioną inwestycją. Analitycy rynku motoryzacyjnego uważają, że tylko dzięki wartej 5,4 mld USD (22,5 mld zł) inwestycji francuski producent utrzymuje się na granicy rentowności. Analitycy przewidują, że ubiegły rok Renault — czwarty co do wielkości producent samochodów w Europie — zamknie zyskiem operacyjnym na poziomie około 134 mln EUR (491,8 mln zł). Gdyby nie 493 mln EUR (1,8 mld zł) profitu z posiadanych przez francuskiego producenta akcji Nissana, Renault zamknąłby 2001 rok stratą.
Wyjątkowo dobre wyniki zawdzięcza Nissan utrzymującemu się od prawie trzech lat niskiemu kursowi jena do dolara. Dzięki temu trzeci w Japonii producent samochodów zwiększa zyski na rynkach zagranicznych, a jednocześnie obniża koszty produkcji i wprowadzania nowych modeli.
Sprzedaż samochodów i ciężarówek Renault spadła w ubiegłym roku o 0,5 proc., przy czym udział w europejskim rynku nie zmienił się i pozostał na poziomie 10,6 proc. Na rynku europejskim Renault sprzedaje trzy czwarte produkcji. W tym roku koncern wprowadza na rynek Vel Satis i Avantime— dwa modele mające konkurować z luksusowymi autami Mercedesa i BMW. Według analityków, taka strategia jest ryzykowna. Marka Renault nie jest kojarzona na świecie z tym segmentem rynku i może być trudno o znalezienie nabywców luksusowych aut z Francji poza tym krajem.
Francuzi mogą też mieć problem z utrzymaniem sprzedaży modelu Scenic. Do konkurencji stanie niebawem Ford z przerobioną na minivana Fiestą oraz Peugeot, który zamierza powiększyć nadwozie modelu 307.