Na razie to jedna transakcja, jeden pakiet - mówi Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI, który zastrzega, by nie wyciągać zbyt daleko idących wniosków.
Formalnie nabywcą pakietu 8,58 proc. Esaliensa jest spółka zależna Quercus Agent Transferowy. Cena wyniosła 10,8 mln zł, co oznacza wycenę całości konkurencyjnego towarzystwa sięgającą 125,6 mln zł. Dla porównania, wycena rynkowa Quercus TFI to 650 mln zł, a towarzystwo zarządza aktywami o wartości 9,4 mld zł (Esaliens ma pod zarządzaniem 6,1 mld zł).
Jak dodał Sebastian Buczek, za pośrednictwem Q1 FIZ jest akcjonariuszem od kilku lat. Należy do niego niespełna 10 proc. akcji. 6,78 proc. jest w rękach Jakuba Głowackiego, innego z akcjonariuszy Quercusa.
- Bacznie przyglądamy się sytuacji. Jesteśmy zainteresowani konsolidacją polskiego rynku. Gdyby okazało się, że są do kupienia kolejne pakiety, to będziemy rozmawiać - powiedział Sebastian Buczek.
Jak ustaliliśmy, pakiet akcji Esaliensa sprzedała rodzina Juroszków, obecna w akcjonariacie od 2021 r. Wówczas inwestycja dotyczyła 13,19 proc. akcji towarzystwa.
- Żaden z podmiotów rodzinnych nie ma już akcji Esaliens TFI - informuje Łukasz Borkowski, rzecznik rodzinnego biznesu Juroszków.
Według danych z raportu finansowego Esaliens TFI, na dzień 31 marca 2026 r. (wtedy kończy się rok finansowy firmy) udział żadnego akcjonariusza nie przekraczał 10 proc. Po 9,99 proc. należało do Wojciecha Pawłowskiego i Fundacji Rodzinnej Wrinzky. Poniżej 5 proc. miał Piotr Rzeźniczak, członek zarządu.
Spadek cen obligacji zaszkodził wynikom funduszy i Quercusa
Informacja o transakcji znalazła się w raporcie Quercus TFI za III kwartał 2026 r., podobnie jak dane finansowe za ubiegły kwartał. Przychody wzrosły o 15,7 proc. r/r do 5,58 mln zł, ale zysk netto spadł o 6 proc. do 13,4 mln zł.
- Nie będę mówił tak, jak mój przyjaciel Piotr Krupa, prezes Kruka, o jego wynikach za III kwartał, że były dobre [zysk netto windykatora spadł o jedną trzecią - red.]. Wyniki Quercus TFI były słabsze, zabrakło istotnego wpływu success fee. W III kwartale opłata za wynik funduszy dodała tylko około 1 mln zł do przychodów, w analogicznym okresie ubiegłego roku było to 6,4 mln zł. Sytuacja na rynkach nie była sprzyjająca - tłumaczy Sebastian Buczek.
Success fee to opłata, która jest pobierana z aktywów klientów, jeśli wynik funduszu przekroczy określony punkt odniesienia (benchmark). Tymczasem z wynikami funduszy w III kwartale nie było najlepiej, bo ceny obligacji spadały, a flagowy fundusz akcji polskich - Quercus Agresywny - od wielu kwartałów jest wlecze się w ogonie grupy porównawczej.
- W IV kwartale również nie oczekujemy dużego wpływu success fee na przychody. Na koniec III kwartału rezerwa na ten cel wynosiła 1,8 mln zł. Oczywiście nie poddajemy się i walczymy, aby wyniki funduszy były jak najlepsze, ale proszę nie oczekiwać, że ostatni kwartał będzie tak znakomity jak zeszłoroczny, kiedy zysk netto wyniósł 30,6 mln zł - zapowiada Sebastian Buczek.
Fundusz Quercus Akumulacji Kapitału, którego aktywa to 2,81 mld zł, od początku roku zarobił 2,87 proc. To najlepszy wynik w grupie porównawczej, ale daleki od zakładanych na początku roku przez zarządzających 4-5 proc. Podobnie jest z innym dużym funduszem - Quercusem Dłużnym Krókoterminowym (2,35 mld zł aktywów). Stopa zwrotu to 2,8 proc., co plasuje rozwiązanie na piątym miejscu wśród 37 rozwiązań widniejących w rankingu serwisu analizy.pl. Pod kreską jest fundusz Quercus Obligacji Skarbowych (-1,83 proc.).
- Jeśli chodzi o fundusze dłużne krótkoterminowe, to zakładaliśmy stopę zwrotu między 4 a 5 proc. Będziemy walczyć o 4 proc. Natomiast co do funduszu długoterminowych, to oczekiwane 6-8 proc. jest nierealne. Miejmy nadzieję, że otoczenie będzie nieco bardziej sprzyjające i wtedy uda się wyjść powyżej zera. Przypomnę, że fundusz obligacji skarbowych w 2025 r. zarobił 10,5 proc. Nie składamy broni - mówi Sebastian Buczek.
Wiarę w poprawę wyników Quercus Agresywnego, który ze stopą zwrotu w wysokości 17,88 proc. od początku roku plasuje się na ostatnim miejscu w rankingu funduszy akcji polskich, opiera na zmieniających się jego zdaniem lokomotywach hossy. Fundusz przegapił hossę na m.in. KGHM i Orlenie, a obecnie największymi pozycjami w jego portfelu są LPP, Kruk i CD Projekt. Tylko ta pierwsza spółka nadąża w tym roku za WIG, druga przyniosła spore straty, a stopa zwrotu z trzeciej jest jednocyfrowa.
Xelion ma apetyt na nowych klientów
Nowością w ofercie Querucs TFI jest Quercus Sejf, uruchomiony 1 października. Umożliwia on łatwą konwersję z i do funduszy zamkniętych, m.in inwestujących złoto. Do tej pory ich certyfikaty trzeba było najpierw umorzyć, by wycofać pieniądze, teraz będzie można je skonwertować na jednostki Sejfu, inwestującego na rynku obligacji skarbowych.
- To odpowiedź na oczekiwania klientów, którzy chcieli mieć możliwość konwersji i przeczekania sytuacji na wybranych rynkach - tłumaczy Sebastian Buczek.
Sejf, podobnie jak 10 innych subfunduszy, został już dostosowany do tego, by można go było zaoferować w ramach osobistych kont inwestycyjnych (OKI).
- Z OKI wiążemy spore nadzieje, ale ostrożnie przyjmujemy, że ich uruchomienie 1 stycznia 2027 r. nie przyspieszy gwałtownie procesu budowania aktywów. Nie chcielibyśmy rozbudzać takich nadziei. Dużo ambitniejsze plany sprzedażowe ma DI Xelion - mówi prezes Quercusa.
Xelion to dystrybutor produktów finansowych (głównie funduszy), należący w 75 proc. do giełdowej spółki. W III kwartale jego przychody wyniosły 30,4 mln zł (+29 proc. r/r), a zysk netto 4,3 mln zł (+90 proc. r/r).
- OKI zamierzamy wykorzystać jako narzędzie do skokowego zwiększenia liczby klientów. Mamy ich nieco ponad 9 tys., są to osoby bardzo zamożne, firmy i instytucje. Wraz z uruchomieniem OKI sięgniemy po klienta mniej zamożnego i z tego grona wyłuskiwać tych, którzy będą mieć więcej pieniędzy, a następnie kierować do podstawowego biznesu, opartego na współpracy z doradcami finansowymi. Dużo sobie obiecujemy po OKI, ale myślę, że aktywa będą się zwiększać powoli. Trzeba pamiętać, że nie da się przenieść akcji czy funduszy na OKI - trzeba je najpierw sprzedać, a przecież nikt nie będzie tego robił przed końcem roku i zapłacić jeszcze pewnie wysoki podatek. Będzie to proces, ale masa będzie rosła. Naszą przewagą jest to, że jako jeden z nielicznych podmiotów na rynku mamy otwartą architekturę i oferujemy produkty wielu firm - mówi Krzysztof Prasał, prezes DI Xelion.
