Akcje producentów to też lokata kapitału

Magdalena Piekarska
opublikowano: 2001-01-05 00:00

Akcje producentów to też lokata kapitału

Wydatki na luksus można traktować na kilka sposobów: jako inwestycję w jakość własnego życia oraz w dobra, których wartość z czasem powinna rosnąć. Ale producentami dóbr luksusowych od dawna nie są już charyzmatyczni pasjonaci, tylko firmy notowane na światowych giełdach. Można więc inwestować w ich akcje.

Od jakiegoś czasu coraz częściej pisze się o inwestowaniu w akcje producentów dóbr luksusowych. Spoglądając w notowania światowych giełd widać, że wybór marek, których nazwy kojarzą się z określoną filozofią, stylem i oknami wystawowymi przy eleganckich ulicach świata, jest bogaty.

Luksus – rzecz względna

Planując inwestycje w dobra luksusowe, należy pamiętać, że wybór marek jest subiektywny. Dla wielu osób walizka Louisa Vuittona to luksus, dla innych przedmiot codziennego użytku. W Polsce, siłą rzeczy, pojęcie luksusu różni się choćby od amerykańskiego. Wystarczy wspomnieć, że Toyota Camry, samochód, który w podstawowej wersji kosztuje grubo ponad 100 tys. zł, w USA zajęła w 1999 r. pierwsze miejsce pod względem sprzedanych aut.

Kupując luksusowy samochód, zegarek czy torebkę, klient nie zastanawia się, czy firmujący ją swoim nazwiskiem założyciel nadal jest jej właścicielem. Wiele marek nawiązuje swoim wzornictwem do okresu największej świetności. Osoby, które ją stworzyły, nie żyją, a spadkobiercy pozbyli się udziałów na rzecz wielkich grup kapitałowych.

W przypadku dóbr luksusowych cena nie jest decydującym czynnikiem. Liczba produkowanych i sprzedawanych sztuk też nie. W zasadzie chodzi o to, aby maksymalnie wykorzystać potencjał marki sprzedając towar nietani i niemasowy.

Przy planowaniu strategii sprzedaży pojawiają się te same problemy, obojętnie, czy chodzi tu o Gucciego czy Porsche. Końcowy produkt ma łączyć w sobie cechy przedmiotu codziennego użytku ze stylem życia. Dlatego producenci koncentrują się na tworzeniu dokładnie kontrolowanej sieci dystrybucji i poszerzaniu spektrum produktów przez przejęcie innych producentów dóbr luksusowych.

Branża jak każda inna

Międzynarodowa gorączka związana z fuzjami objęła także branżę dóbr luksusowych. Przejęcie firmy Gucci, sprzedaż marki Bally, czy tzw. friendly takeover Jill Sander przez Pradę, to tylko niektóre przykłady. W ostatnich dwóch latach w tej branży dało się zaobserwować duże zmiany. Dwa olbrzymy, Grupa LVMH i Richemont, powiększyły swoją i tak imponującą galerię luksusowych marek. Do LVMH, obok dwóch marek nadających nazwę grupie — Louis Vuitton i Moet-Hennesy, należą między innymi Dior, Kenzo i Givenchy, a ostatnio też Donna Karan. Natomiast Vendome-Richemont tworzą między innymi Cartier, Piaget, Vacheron Constantin, Alfred Dunhill i Montblanc.

Dla zainteresowanego inwestora, który angażuje się w inwestycję w ten sektor, wybór firm, które kojarzą się z pojęciem luksusu lub których działalność związana jest z tym sektorem, jest wielki. Można tu wymienić dwa najsławniejsze domy aukcyjne Christie’s i Sotheby’s, producenta samochodów Porsche czy Carnivala i Hiltona w branży turystycznej. Wyjątkowo duży wybór marek jest w dwóch dziedzinach — modzie i biżuterii: Boss, Bulgari, Gucci, Hermes, Donna Karan, Ralph Lauren czy Tiffany i dziesiątki innych.

Inwestowanie w akcje tych firm odbywa się na zwykłych dla rynku kapitałowego zasadach. Jednak jest coś, co odróżnia ten sektor od innych. Wielu inwestorów kieruje się nie tylko analizą, ale też przywiązaniem do marki, pasją kolekcjonerską i stylem życia, jaki dany wytwórca promuje.

Magdalena Piekarska

Art NEW media