Rynek bez problemu wchłonął 1 mln akcji Dudy. Zresztą inwestorzy chętnie kupiliby nawet 2,5 razy więcej walorów.
Emisja akcji Zakładów Mięsnych Duda zakończyła się pełnym sukcesem.
— Inwestorzy objęli wszystkie oferowane walory. Trafiły one głównie do funduszy emerytalnych i inwestycyjnych. To jest pierwszy garnitur instytucji finansowych na naszym rynku — mówi Rafał Abratański, wiceprezes Internetowego Domu Maklerskiego, który w trakcie emisji pełnił rolę oferującego.
Okrojone zaproszenia
Zainteresowanie akcjami Dudy w trakcie book-buildingu było ponad 2,5 razy większe od wartości emisji. Struktura przydziału wykluczała jednak redukcje zapisów na kupno tych papierów. Do inwestorów, którzy uczestniczyli w budowie księgi popytu, rozesłane zostały bowiem zaproszenia do kupna akcji z precyzyjnie określoną liczbą walorów.
— Inwestorzy otrzymali więc tyle akcji, na ile się zapisali, ale zaproszenia opiewały na znacznie mniejszą ich liczbę, niż chcieli pierwotnie kupić — wyjaśnił Rafał Abratański.
Będą się ujawniać
Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, kilka z instytucji uczestniczących w emisji po objęciu nowych akcji przekroczy 5-proc. próg zaangażowania w spółce, który obliguje je do ujawnienia się z posiadanym pakietem papierów. Nie znaczy to, że aż tak dużo nowych akcji udało im się kupić w emisji, po prostu wcześniej kupowali także „stare” walory na giełdzie.
Do ujawnienia tych inwestorów dojdzie jednak zapewne za parę tygodni. Zgodnie z przepisami, taki obowiązek powstanie dopiero po rejestracji emisji w sądzie.