Akcje znów na fali, fundusze zarabiają

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 2009-09-09 00:00

W sierpniu najlepszy zarządzający zarobił

dla klientów inwestorów 17,7 proc. Nie obyło się

jednak bez wpadek — najgorszy stracił 7,3 proc.

Sierpień okazał się dla klientów funduszy chłodniejszy niż lipiec, gdy trzy czwarte funduszy przyniosło zyski. Ale nie ma co narzekać — znów zdecydowanie ponad połowa produktów pomnożyła majątek inwestorów. Ci, którzy zdecydowali się w wakacje zagonić pieniądze do pracy i zainwestowali w fundusze nie żałują. W ciągu trzech miesięcy mogli zarobić ponad 30 proc.

Najlepszą inwestycją w sierpniu, już kolejny miesiąc, okazały się fundusze inwestujące w akcje. Szczególnie te z naszego regionu. Najwyższą średnią 12,6 proc. wypracowały fundusze inwestujące w akcje spółek z sektora nieruchomości. Z tej kategorii wywodzi się też sierpniowy lider: Marcin Szortyka, zarządzający ING Środkowoeuropejski Budownictwa i Nieruchomości Plus, który dla klientów zarobił, aż 17,7 proc. Recepta na sukces — nie stronić od akcji (na koniec lipca stanowiły ponad 90 proc. portfela) i szukać okazji w regionie (polskie spółki stanowiły tylko 60 proc., a wśród największych pozycji były aż 4 spółki zagraniczne). Niewiele gorzej wypadła Arka Rozwoju Nowej Europy 16,5 proc. Na tym tle bardzo blado wygląda wynik DWS Sektora Nieruchomości i Budownictwa (5,9 proc.).

Nieźle spisały się też fundusze polskich akcji. Klasyczne wypracowały średnio 7,4 proc., a skoncentrowane na małych i średnich spółkach aż 11,2 proc. Najlepszą formą błysnął w sierpniu Rafał Janczyk, zarządzający Aviva Investors TFI. Jego

Aviva Investors Małych Spółek z wynikiem 17,5 proc. wygrał klasyfikację małych i średnich spółek. Aviva Investors Nowych Spółek z wynikiem 16,6 proc. był najlepszy w klasyfikacji klasycznych. Oba fundusze w ostatnich sześciu miesiącach przyniosły klientom ponad 90 proc. zysku i zdecydowanie dystansują konkurentów.

Znów, podobnie jak w lipcu, wielu zarządzających nie zdołało wygrać z indeksem. Tak jak zarządzający Allianz Akcji, którzy wypracowali 3,6 proc. i DWS Akcji (3,3 proc.). Nieźle wypadły za to fundusze akcyjne lokujące na parkietach w naszym regionie, który przyniosły średnio ponad 6 proc. zysku. Bardzo słabo wypadły fundusze, który zysków szukają w Chinach. Wiele z nich przyniosło pokaźne straty. Z tej kategorii wywodzi się największy przegrany: DWS Indie i Chiny -7,3 proc.

Skończyła się dobra passa inwestujących w obligacje. Ci, którzy postawili na polskie papiery zarobili w sierpniu średnio zaledwie 0,3 proc. Tylko jeden fundusz, Idea Obligacji Skarbowych, przyniósł ponad 1 proc. zysku. To znacznie gorzej niż w ostatnich miesiącach. Jeszcze gorsze nastroje mają ci, którzy skusili się na fundusze lokujące w obligacje amerykańskie lub strefy Euro. Obie kategorie przyniosły straty, w niektórych przypadkach kilkuprocentowe, co jak na fundusze bezpieczne jest sporym rozczarowaniem. Niewielkim usprawiedliwieniem dla zarządzających jest to, że na wynikach negatywnie odbiło się umocnienie złotego.

Dobra sytuacja na rynku akcji i słaba na rynku obligacji sprawiła, że spore zróżnicowanie nastąpiło wśród funduszy mieszanych. Skorzystali zarządzający, którzy napełnili portfel akcjami. Wśród zrównoważonych najlepiej wypadły Lukas Dynamiczny (10,5 proc.). i Arka Zrównoważony (8,3 proc.), a najgorzej Allianz Aktywnej Alokacji 0,8 proc., przy średniej 4,4 proc. Marnie wypadła kategoria stabilnego wzrostu ze średnią 2,7 proc. Co gorsza — większość zarządzających zanotowała wynik poniżej średniej. Najgorszy był Allianz Stabilnego Wzrostu, który jako jedyny przyniósł klientom stratę 0,3 proc. Tylko wyniki najlepszych Aviva Investors Ochrony Kapitału Plus (6,1 proc.) i Arki Stabilnego Wzrostu (5,9 proc.) zasługują na uznanie.

Misiom sprzyja rynek

Najlepszą inwestycją w sierpniu okazały się fundusze skoncentrowane na małych i średnich spółkach, zwane "misiami". Średnio przyniosły klientom 11,2 proc. zysku. Klasyczne fundusze akcji — jedynie 7,4 proc. Najlepszy z misiów: Aviva Investors Małych Spółek, którym zarządza Rafał Janczyk, wypracował aż 17,5 proc. Najgorzej wypadł Tomasz Adamus i jego PKO/CS Akcji Małych i Średnich Spółek, który przyniósł jedynie 4,6 proc.

Funduszom nastawionym na małe spółki sprzyjał rynek. W sierpniu indeks mWIG40, zrzeszający średniaków, zyskał 14,5 proc., a sWIG80 (mniejsze spółki) 11,5 proc. WIG20, grupujący największe firmy, wzrósł o 3,5 proc. W takich warunkach jednocyfrowe stopy zwrotu, które osiągnęło 6 z 16 funduszy w tej kategorii, należy uznać za słabe. Misie biją fundusze klasyczne od dłuższego czasu. Średnia z ostatnich trzech miesięcy to 27,5 proc., a z półrocza 71,6 proc. Fundusze uniwersalne wypracowały w tym czasie odpowiednio 23,6 i 64,9 proc. To znów bardziej zasługa rynku niż zarządzających, bo mniejsze spółki rosną w ostatnich miesiącach mocniej niż duże.

Najlepszą wiadomością dla klientów jest to, że większość funduszy odrobiła już praktycznie całe straty związane z ostrymi spadkami, które zaczęły się we wrześniu 2008 r. Średnia stopa zwrotu z 12 miesięcy to już tylko -5,5 proc. Najsłabiej w kategorii misiów wypadają fundusze Noble Funds, AIG, PKO/CS i DWS, których straty są dwucyfrowe. Na plusie w skali roku są za to klienci Skarbca, a przede wszystkim Avivy (+26,8 proc.).

Ranking "PULSU BIZNESU" — nowe zasady

Od lutego ranking ma nowe zasady. Co miesiąc, oprócz podsumowania wyników, prezentujemy fundusz i zarządzającego miesiąca, kategorię miesiąca i wpadkę miesiąca. Wyboru dokonuje redakcja "PB". Stopa zwrotu jest dla nas bardzo ważnym kryterium, ale niejedynym. Premiujemy zarządzających, którzy dbają o powierzony kapitał. W trudnych czasach doceniamy fundusze, które zarabiają lub mają wyniki lepsze od konkurentów. Gdy na rynku są wzrosty, nagradzamy tych, którzy biją średnią i benchmark. Wtopa miesiąca to fundusz zarządzający lub TFI, którzy nie ustrzegli się poważnego błędu. Stale śledzimy sytuację na rynkach finansowych, by podpowiedzieć, w co warto inwestować, a czego unikać. Polecamy komentarze ekspertów w sekcji "Co dalej".

Dolarowe obligacje już nie zarabiają

Od bohatera do zera podążają w naszym rankingu fundusze dolarowych obligacji. W lutym ze średnią 6,4 proc. zasłużenie zdobyły tytuł kategorii miesiąca.

Trzymiesięczna stopa zwrotu w tamtym okresie była bliska 50 proc. W sierpniu okazały się wpadką miesiąca, bo średnio uszczupliły portfel klientów o 1,2 proc. i były zdecydowanie najgorsze. Wszystkie fundusze w tej kategorii zakończyły miesiąc na minusie. Unidolar i Pioneer Obligacji Dolarowych przyniosły niewielkie straty -0,7 proc. Jednak wynik KBC Dolar, czyli -7,3 proc., to katastrofa.

Kto nie posłuchał ekspertów wypowiadających się dla "Pulsu Biznesu", może żałować. W lutym sugerowali, że czas na realizację zysków i ucieczkę z funduszy dolarowych obligacji. I mieli rację. Średnio od tego czasu wartość jednostki spadła o 9,6 proc. Najgorszy fundusz stracił nawet 13 proc. Słabe wyniki to nie wina zarządzających, lecz rosnącego kursu złotego. Różnica w wynikach to jedynie efekt bardziej lub mniej udanego hedgingu. Prognoz wieszczących silne osłabienie złotego nie słychać, dlatego na powtórkę wyników z przełomu 2008 r. i 2009 r. raczej nie ma co liczyć.

968,7

mln zł

Tyle pieniędzy ulokowano w funduszach obligacji dolarowych.

Co wybrać: misia czy klasyczny fundusz akcji?

Inwestowanie w fundusz akcyjny jest teraz bardzo ryzykowne. Z tygodnia na tydzień jest coraz więcej argumentów przemawiających za znaczącą, nawet 20-procentową korektą. Do połowy lipca wzrosty były fundamentalnie uzasadnione, od tego czasu to już czysta spekulacja. Jeśli już inwestować w fundusz akcji, to lepiej klasyczny. Małe spółki rosną od wielu miesięcy szybciej, bo są cykliczne. Duże są defensywne. Gdy nadejdzie korekta, należy oczekiwać, że mocniej spadną małe spółki, a w ślad za tym fundusze na nich skoncentrowane będą miały gorsze wyniki. Na małe spółki przyjdzie jeszcze czas, gdy będzie pewne, że gospodarki najgorsze mają za sobą i hossa powróciła.

Krzysztof Stępień

Grzegorz Nawacki