Akcjonariusz żąda wezwania w Polnej

opublikowano: 2011-10-05 10:20

Radosław Kamiński, dysponujący 10 proc. pakietem akcji Polnej, zażądał zwołania walnego zgromadzenia i wprowadzenie do programu projektu uchwały o skupie 500 tys. akcji własnych.

To pakiet, który stanowi prawie 20 proc. kapitału zakładowego.

Radosław Kamiński uważa, że nie ma racjonalnego argumentu dla utrzymywania w spółce nadwyżek finansowych "w sytuacji kiedy nawet kryzysowe lata dla spółki nie były przeszkodą w generowaniu znacznych dodatnich przepływów operacyjnych".

Na koniec czerwca spółka miała 10,8 mln zł środków pieniężnych.

- Uważam, że całość gotówki znajdująca się na rachunkach spółki powinna wrócić do akcjonariuszy. Utwierdza mnie w tym przekonaniu również fiasko kolejnych zapowiadanych akwizycji, w tym ostatnio WZM-u -uważa Radosław Kamiński.

Kilka dni temu resort skarbu poinformował o zakończeniu bez rozstrzygnięcia procesu prywatyzacji PZL-WZM. Jednym z zainteresowanych kupnem warszawskich zakładów była właśnie Polna.

- Ponieważ spółka jest w stanie generować już w chwili obecnej przynajmniej 5 mln rocznie EBITDA, będę wnioskował w przyszłości i popierał uchwały o kolejnych programach skupu akcji - mówi Radosław Kamiński.

Polna jest w trakcie skupu akcji własnych, na który ma zarezerwowane 8 mln zł.

- Wychodzę z założenia, że jeśli zarząd spółki będzie w stanie przedstawić konkretny cel akwizycyjny, który będzie dawał duże prawdopodobieństwo wzrostu wartości spółki i przez to wzrostu jej wyceny na GPW, uzyska ku temu niezbędne narzędzie np. poprzez emisję akcji z prawem poboru. Uważam, że to zarząd spółki powinien dokonywać wyborów inwestycyjnych wiedząc, że muszą one zyskać przychylność akcjonariuszy. Do tej pory wyglądało to tak, że to akcjonariusze musieli żyć nadzieją, że spółka w końcu zainwestuje ich pieniądze racjonalnie - uważa Radosław Kamiński.