Alan Greenspan uspokoił amerykańskich inwestorów

Piotr Kuczyński
22-04-2004, 00:00

Jak można było oczekiwać Alan Greenspan starał się uspokoić nastroje, ale jednocześnie sygnalizował, że podwyżka stóp może być wkrótce niezbędna. Widząc jak dobre są dane makro, nie można się łudzić, że najniższe od 40 lat stopy procentowe zostaną w tym roku na nie zmienionym poziomie. Emocje inwestorów zostały uspokojone przede wszystkim tym, że szef Fed powiedział, iż trwa wyraźne ożywienie gospodarcze, które jednak produkuje bardzo umiarkowaną inflację. To samo stwierdzenie inwestorzy znaleźli w raporcie Fed zwanym Beżową Księgą. Analitycy twierdzą, że Fed podniesie stopy w sierpniu, ale tak naprawdę może to się stać dużo wcześniej. Wszystko będzie zależało od danych makro. Na rynku będzie teraz panowała niepewność, a niepewność jest zabójcza dla rynków finansowych. Dlatego też rentowność obligacji nie spadła, a indeksy giełdowe zachowywały się niepewnie generując tylko niewielkie odbicie.

Rynkowi NASDAQ pomagał bardzo duży (blisko 19 procent) wzrost kursu Motoroli po tym jak spółka podała doskonałe wyniki i równie dobre prognozy. Niepokoiło jednak to, że tak duży wzrost tego giganta przełożył się na umiarkowany wzrost całego indeksu. Indeksowi S&P 500 pomagały również wyniki Forda, ale indeks DJIA ściągał w dół spadający kurs United Technologies – spółka zawiodła inwestorów, bo nie podniosła prognoz. Raportów było oczywiście bardzo dużo, ale reakcje były nadal jednoznaczne – jedynie wybitne wyniki i prognozy były nagradzane dużymi wzrostami. Po prostu lepsze od prognoz wywoływały realizację zysków (np. Coca-Cola czy J. P. Morgan). Rynek był praktycznie bez kierunku i nie wydaje się, żeby to niezdecydowanie w najbliższym czasie znikło.

Wczoraj inwestorzy w Eurolandzie wstrzymywali się z decyzjami, wolumen był mały, a indeksom pomagało słabnące euro, co jednak nie uratowało ich przed spadkiem. Dzisiaj rynki europejskie skopiują reakcję Amerykanów, na to, co powiedział Alan Greenspan – indeksy powinny lekko wzrastać. Dane o tygodniowej zmianie bezrobocia w USA nie powinny mieć na sesję specjalnego wpływu, ale tylko pod warunkiem, że znowu nie pokażą dużego wzrostu bezrobocia (tak było ostatnim razem). Gdyby jednak tak było to inwestorzy nie bardzo będą wiedzieli czy martwić się, że na rynku pracy sytuacja jest nadal zła czy cieszyć, że długo jeszcze nie będzie podwyżki stóp procentowych. To już byłaby kwestia nastrojów, a te najlepsze nie są. Po sesji wpływ będzie miał raport kwartalny Microsoftu. Ale giganty ostatnio nie kierują indeksami, więc Microsoft musiałby poinformować o czymś zupełnie niezwykłym, żeby to miało wpływ na rynek kasowy.

Na GPW można było wczoraj oczekiwać reakcji na sesję w USA i na dane o dynamice produkcji. Wzrost produkcji jest imponujący, ale rośnie zagrożenie inflacją, a to z całą pewnością w końcu zmusi RPP do zaostrzenie nastawienia – być może już w przyszłym tygodniu. Jak się dodało do tego zachowanie rynku amerykańskiego to widać było, że indeksy muszą spaść. Jednak, mimo słabego początku i końca sesji, nie bardzo chciały spadać, a popyt był olbrzymi. Być może zarządzający zakładali, że Alan Greenspan uspokoi rynki. Poza tym wszyscy obserwowali rynek węgierski. Naprawdę trzeba to robić. Panuje tam olbrzymia zmienność – spadki i wzrost przekraczające dwa procent są na porządku dziennym. Wczoraj, po dużym wzroście we wtorek, zachowywał się znowu dobrze. To jest przestroga dla naszej giełdy – zagraniczni spekulanci mogą czekać na okazję wprowadzając w międzyczasie niepewność, a do końca wzrostów brakuje jeszcze jednej fali. Powinniśmy wtedy zobaczyć gwałtowną zwyżkę, podczas której zagranica dystrybuowałaby akcje. Oczywiście tak będzie tyko wtedy, jeśli inne rynki zagraniczne nie zepsują zabawy. Mamy za sobą już 6 sesji małych zmian indeksów – im więcej ich będzie tym gwałtowniejsze będzie wyłamanie i tym bardziej wiarogodny kierunek. Trzeba czekać na impuls.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Alan Greenspan uspokoił amerykańskich inwestorów