Należy założyć, iż polityczna presja szwajcarskich eksporterów na osłabienie kursu jest znaczna, ale po fakcie okazuje się, iż interwencje walutowe były jedynie wyjątkowo kosztownym posunięciem. Gospodarka Szwajcarii rośnie wyjątkowo dynamicznie, a dodatkowym argumentem globalnych inwestorów za kupnem szwajcarskich aktywów jest brak pewności co do kondycji gospodarek strefy EUR oraz USA.
Okres 2003-2007 kiedy to polscy kredytobiorcy zwrócili się w stronę CHF
był przystankiem w trendzie wzrostowym indeksu franka. Obecnie przy tak
rozpędzonym trendzie wzrostowym należy spodziewać się dużej zmienności par z
frankiem. Warto zwrócić uwagę na fakt, iż wykres koszyka CHF przebił szczyt z
lat dziewięćdziesiątych w zeszłym roku, a w drugim kwartale tego roku wykonał
powrót do przełamanego poziomu, po czym wrócił do hossy. Nie można się więc
dziwić, iż większość analityków technicznych zdecydowanie potwierdza, iż CHF
jest w silnej hossie długoterminowej.
Alarmująco wygląda też kurs
CHFPLN, aczkolwiek polskich inwestorów chroni kilka istotnych poziomów oporu.
Kurs konsoliduje się w okolicach szczytów z 2004, a miesięczne zachowanie rynku
wskazuje, iż chwilowe niższe poziomy są wykorzystywane do kupna CHF. Zachowanie
kursu w okolicach poziomu 3,1 będzie kluczowe dla cen w długim
terminie.
Na szczęście w stosunku do większości walut złoty
pozostaje silny. Polskim kredytobiorcom w CHF pozostaje więc liczenie na wzrost
złotego, który równoważy hossę franka w stosunku do głównych światowych par
walut."