Albo my kupimy, albo nas kupią

Zbigniew Kazimierczak
05-08-2005, 00:00

Po półroczu widać, że informatyczna spółka wykona prognozy. Możliwe są też przejęcia innych firm lub... przejęcie ATM.

Po pierwszym półroczu ATM wykazał prawie 50,5 mln zł przychodów ze sprzedaży. To o 21 proc. więcej, niż przed rokiem i prawie o 3 mln zł więcej, niż przewidywał budżet uchwalony przez zarząd.

— Udało nam się trafnie odczytać potrzeby rynku i przygotować odpowiednie produkty — chwali się Tadeusz Czichon, wiceprezes spółki i jej największy akcjonariusz.

Swoje zarobią

Jego zdaniem, rezultaty po sześciu miesiącach praktycznie przesądzają, że ATM nie tylko wykona tegoroczną prognozę sprzedaży na poziomie 108 mln zł, ale ją przekroczy. Nieco gorzej na razie wyglądają zyski firmy. W samym drugim kwartale zarobiła ona na czysto ponad 1,5 mln zł, ale trzeba było odrabiać straty z pierwszych trzech miesięcy. Dlatego po półroczu zysk wynosi tylko 440 tys. wobec 1,26 mln zł przed rokiem. Ale i tak jest to lepszy rezultat od założeń zarządu, który oczekiwał podobnej kwoty, ale na minusie.

— Dlatego prognoza zysku mówiąca o 8 mln zł w 2005 r. także jest przez nas podtrzymywana — dodaje Tadeusz Czichon.

Na trzeciej nodze

ATM skupia się na działalności integratorskiej i usługach z zakresu internetu oraz telekomunikacji.

— Teraz chcielibyśmy postawić trzecią nogę, to znaczy rozwinąć produkcję i sprzedaż własnego oprogramowania — zapowiada Roman Szwed, prezes ATM.

Spółka myśli też o przejęciu innych firm, działających w niszach branży informatycznej, które pozwoliłyby uzupełnić ofertę grupy. Rozmowy są prowadzone z kilkoma podmiotami, ale łatwe nie są, więc do rozstrzygnięć jest jeszcze daleko. Być może także sam ATM stanie się obiektem przejęcia.

— Mamy świadomość, że w branży postępują procesy konsolidacyjne, a jesteśmy małą, może średnią spółką. To jednak kwestia dalszej przyszłości, teraz nie prowadzimy rozmów w tej sprawie — twierdzi Tadeusz Czichon.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Zbigniew Kazimierczak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Albo my kupimy, albo nas kupią