Alior udostępni jednak zagraniczne giełdy

Kamil KosińskiKamil Kosiński
opublikowano: 2021-04-01 07:37

Wycofanie się amerykańskiego partnera sprawiło, że nowa oferta biura maklerskiego wystartuje z rocznym poślizgiem

Wciąż w sferze planów pozostaje udostępnienie klientom biura maklerskiego Alior Banku handlu akcjami notowanymi na zagranicznych giełdach. Bank szykował taką ofertę na lato 2020 r., ale ze współpracy wycofał się amerykański dom maklerski Interactive Brokers, który miał być pośrednikiem odpowiedzialnym za egzekucję zleceń klientów Aliora na rynkach zagranicznych.

Alior znalazł jednak nowego partnera. Andrzej Rosłaniec zapewnia, że nie jest to KBC Securities, z którym współpracuje większość krajowych domów maklerskich, oferujących dostęp do giełd zagranicznych.

- Będziemy się wyróżniać – twierdzi Andrzej Rosłaniec, dyrektor biura maklerskiego Alior Banku.

Usługa zostanie uruchomiona mniej więcej z rocznym opóźnieniem względem pierwotnego planu.

- Start nastąpi na początku trzeciego kwartału 2021 r. Wierzymy, że będzie to naprawdę dobra oferta, wyróżniająca się pod względem produktowym i technologicznym na tle konkurencji. Klienci otrzymają darmowy dostęp do notowań, możliwość połączenia usługi z rachunkami kantoru walutowego oraz niskie stawki prowizji. Handlować będzie można przez wszystkie aplikacje internetowe i mobilne – mówi Andrzej Rosłaniec.

Zagadkowe prowizje

Rok temu Alior informował, że prowizja w handlu zagranicznymi akcjami będzie wynosiła 0,29 proc. wartości zlecenia, ale nie mniej niż 5 USD, EUR lub GBP. Nie jest to jednak jakiś szczególny wyróżnik na tle konkurencji. Są to stawki wyraźnie niższe od obowiązujących w Banku Pekao czy Santander Bank Polska, ale identyczne z obowiązującymi w mBanku. DM Banku Ochrony Środowiska ma takie same stawki procentowe, ale kwotowo wyższe. Kwotowo jeszcze wyższe są prowizje w PKO BP, ale procentowo są o 0,01 pkt. proc. niższe. Innymi słowy, wśród banków PKO BP jest najtańszy, ale dla operujących większym kapitałem, podczas gdy mBank i DM BOŚ pozycjonują się na mniej zasobną klientelę.

Mówiąc o „niskich stawkach prowizji” Andrzej Rosłaniec nie potwierdza jednak obecnie stawek o jakich Alior informował rok temu.

- Precyzyjnie o cenach nie chciałbym mówić. Cały czas zastanawiamy się w jaki sposób będziemy wprowadzać tę usługę na rynek – zastrzega dyrektor biura maklerskiego Alior Banku.

Nasz rozmówca potwierdza za to inne informacje sprzed roku. Alior nie będzie umożliwiał realizowania transakcji w złotych, na co pozwala kilku innych brokerów.

Transakcje formalnie rozliczane w złotych faktycznie realizowane są za granicą w innej walucie. Dom maklerski dokonuje po drodze automatycznego przeliczenia złotych na waluty obce, doliczając sobie marżę. Tak robią np. DM TMS Brokers i X-Trade Brokers DM, które prowizji od samych transakcji w ogóle nie pobierają.

Za trzy miesiące:
Za trzy miesiące:
Andrzej Rosłaniec, dyrektor biura maklerskiego Alior Banku, zapowiada, że jego klienci dostęp do giełd zagranicznych otrzymają na początku trzeciego kwartału 2021 r.
materiały prasowe

Walutowe transakcje na Cboe

Alior co prawda nie odżegnuje się od marży walutowej. Chce bowiem zintegrować rachunek maklerski z bankowym kantorem, tak by pieniądze z kantoru automatycznie trafiały do biura maklerskiego. To od klienta będzie jednak zależało kiedy kupi walutę. Automatycznych przewalutowań w momencie realizacji transakcji nie będzie i jeśli klient nie będzie miał waluty na koncie, to po prostu nie zrealizuje transakcji.

Andrzej Rosłaniec potwierdza też, że inwestorzy korzystający z usług Aliora otrzymają dostęp do akcji, dla których rynkami macierzystymi są amerykańskie New York Stock Exchange i Nasdaq oraz giełdy w Londynie, Frankfurcie, Paryżu, Amsterdamie i Brukseli (te trzy ostatnie działają w ramach Euronextu). Będą to walory notowane równocześnie na amerykańskiej i europejskiej platformie Cboe Exchange.

Rok temu Alior zapowiadał, że jego klienci będę przy tym mogli wybrać, gdzie chcą zrealizować zlecenie — na macierzystym rynku spółki czy na Cboe. Ta ostatnia była początkowo rodzajem giełdy elektronicznej zwanej MTF (multilateral trading facility). W 2013 r. MTF — znany wtedy jako Bats Chi-X — przekształcił się jednak w normalny rynek regulowany, na którym może dochodzić do debiutów spółek, które nie mają giełdowej historii. Obecną nazwę Bats Chi-X nosi od 2017 r., po tym jak Bats Global Markets został wykupiony przez największą na świecie giełdę instrumentów pochodnych, czyli właśnie Cboe (dawna nazwa to Chicago Board Options Exchange).