Aliorowi pożyczki nie straszne

W drugiej połowie listopada ma ruszyć internetowy broker pożyczkowo- -kredytowy banku. Nazwa robocza: Fobos. Chce pożyczać ponad 2 mld zł rocznie

Fobos jest jednym z dwóch księżyców okrążających Marsa. To również mitologiczny syn Afrodyty, bogini miłości, i Marsa, boga wojny. Tak nazywa się też projekt internetowego pośrednictwa pożyczkowo-kredytowego w Aliorze. Po grecku fobos to strach. Udało nam się poznać nieco szczegółów objętego tajemnicą konceptu. Uruchomienie pośrednictwa dla banków i pożyczkodawców zapowiedział wiosną tego roku Wojciech Sobieraj, twórca Aliora i do niedawna prezes.

WIĘCEJ TECHNOLOGII:
Zobacz więcej

WIĘCEJ TECHNOLOGII:

Dzisiaj Michał Chyczewski, p.o. prezesa Alior Banku, przedstawi aktualizację strategii do 2020 r. Zakłada jeszcze mocniejsze wejście w nowe technologie.w nowe technologie. Marek Wiśniewski

Internetowy broker miał być jednym z najważniejszych elementów Strategii 2020 „Cyfrowy buntownik”. Start spółki zaplanowano na początek przyszłego roku. Wkrótce później z rynku zaczęły płynąć informacje, że bank szuka ludzi do projektu. Potem kadrowe trzęsienie ziemi wymiotło cały zarząd Aliora i o sprawie zrobiło się cicho.

Prace nad brokerem nie zostały jednak przerwane, a brak rozgłosu wynikać mógł z faktu, że bank zrezygnował ze ściągania ludzi z rynku, stawiając na własnych menedżerów. Szefową projektu i spółki NewCommerce Services została Monika Charamsa, odpowiedzialna dotychczas za consumer banking. Jej zastępcą jest Marcin Mikołajczyk, za kontakty z partnerami odpowiada Tomasz Rudzki, dyrektorem ds. rozwoju jest Wojciech Rudzki, IT zajmuje się Paweł Siwek.

Wszyscy, poza wiceprezesem, wywodzą się z Meritum Banku. Spółka NewCommerce Services została zarejestrowana już dwa lata temu i wygląda na to, że pełni tylko funkcję operacyjną, a dla nowego biznesu Alior wymyśli nową nazwę. Być może będzie to Fobos, bo tak nazywa się projekt, co, biorąc pod uwagę tłumaczenie z greki, bardziej nadaje się na szyld spółki windykacyjnej.

2 mld zł obrotów

Biznes ma wystartować w drugiej połowie listopada. Koncepcja polega na tym, żeby w jednym miejscu zebrać oferty kredytowe banków i firm pożyczkowych. Klient, który nie dostanie finansowania z banku, zostanie skierowany do pożyczkodawcy. Do puli wniosków Alior chce też dodać wnioski odrzucone we własnym systemie ratalnym dostępnym w serwisie Allegro.

— Pośrednik będzie w pełni niezależnym podmiotem oferującym produkty banków i instytucji finansowych. Dzięki temu klienci będą mogli w trybie online wybrać najlepsze dla siebie oferty finansowe i uzyskać pożyczkę w kilka minut. Stawiamy na proste, intuicyjne procesy, oparte na UX i nowatorskich narzędziach przekładających skomplikowany język finansów na język klienta. W pierwszej fazie wdrożenia oferta będzie bazowała na pożyczkach oraz kredytach gotówkowych. Łączymy dwa światy, bankowy i pozabankowy, na jednej platformie. W kolejnych etapach platforma wzbogacana będzie kolejnymi produktami finansowymi — mówi Monika Charamsa.

Nasze źródła twierdzą, że wstępnie chęć przystąpienia do współpracy z bankiem zgłosiło 20 pożyczkodawców. Według niepotwierdzonych informacji, są wśród nich liderzy rynku: Vivus, Wonga i Happy Pożyczki, czyli IPF Digital. Według naszych źródeł z banków akces zgłosił Eurobank. Bank zdementował nasze informacje.

Nieznane są jeszcze warunki współpracy aliorowego brokera z partnerami. Nasi rozmówcy twierdzą, że wstępne propo-zycje nie odstają od prowizji oferowanych przez innych pośredników.

— Pomysł jest ciekawy. Bank jest sprawny marketingowo i sprzedażowo. Dla nas jest to dodatkowy kanał dystrybucji, o tyle wygodny i pewny, że stoi za nim bank. Pytanie, na ile Aliorowi starczy determinacji, żeby projekt przeprowadzić. To nie jest łatwy biznes i nietrudno się na nim wyłożyć — mówi chcący zachować anonimowość szef jednej z firm pożyczkowych.

Jeśli chodzi o sprzedaż poprzez interne- tową platformę, ambicje Aliora są niemałe. Nasi rozmówcy twierdzą, że prognozowane roczne obroty to 2,1 mld zł. Przy wielkości rynku pożyczkowego, szacowanego na 5 mld zł w skali roku, jest to niemała kwota, nawet jeśli zawiera również kredyty bankowe.

Kuźnia pomysłów

Fobos nie jest pierwszym pomysłem Aliora na wyjście poza standardowo rozumiany biznes bankowy. Gdyby zebrać wszystkie koncepty, które próbował wdrożyć w ciągu 9 lat istnienia, można byłoby nimi obdzielić kilka banków i jeszcze coś by zostało. Kilka lat temu czasowo zamienił się w okienko do przyjmowania płatności za media i usługi masowe. W ramach projektu kill bill każdy mógł w placówce banku z melonikiem zapłacić faktury za darmo, pod warunkiem otwarcia konta osobistego.

Pod względem akwizycyjnym pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę, bo tysiące emerytów opłacało w Aliorze rachunki. Gorzej było z „krosowaniem” nowych klientów, niespecjalnie zainteresowanych dodatkowymi produktami. Idąc za ciosem, Alior odpalił projekt kill bill2, który był rozwinięciem części pierwszej. Bank brał rachunki od klientów i doradzał im, jak zoptymalizować koszty, jaką taryfę wybrać, który abonament renegocjować. Koncept spalił na panewce. Nie wiadomo, czy z braku zainteresowania, czy know-how i sensownej oferty doradczej banku.

Generalnie od początku bank widział siebie w roli pośrednika. Taki zamysł legł u podstaw założenia nowego biznesu — Sync. Była to mobilna i internetowa marka Aliora, platforma integrująca rachunki z innych banków w jednym miejscu, a także wiele usług niebankowych, np. wypożyczanie filmów. Z czasem w ofercie miały pojawić się wycieczki turystyczne i inne usługi. Po średnio udanym starcie Sync trafił w końcu do T-Mobile jako wiano wniesione przez Aliora do wspólnego biznesu bankowo-telekomunikacyjnego. Mariaż z operatorem to kolejny projekt biznesowy, wykraczający poza standardową bankowość, skopiowany później przez konkurentów. Na ocenę tego konceptu jest jeszcze za wcześnie.

Z innych inicjatyw Aliora można wymienić m.in. Mapę okazji, program rabatowy i lojalnościowy (nigdy nie rozwinął skrzydeł), ratalne pożyczki udzielane na Allegro (ograniczona skala), wejście na niemiecką platformę internetową zbierającą depozyty w euro (w jego ślady dużo później ruszył BOŚ), uruchomienie kantoru internetowego (pierwszy i długo jedyny kantor bankowy), nawiązanie współpracy w Uberem (do przejazdów służbowych), współpraca z IBM (duży, innowacyjny projekt) czy ostatnio „wyszukane przez Alior”, czyli przekształcenie oddziału w punkt do zamawiania i odbierania towarów ze sklepów internetowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Banki / Aliorowi pożyczki nie straszne