Allegro głodne czempiona

opublikowano: 16-10-2012, 00:00

Grupa z polskim rodowodem nie obawia się Amazona. Nie traci tempa ani temperamentu.

Hein Pretorius, prezes Allegro Group, w tym roku przyjrzy się ponad 200 projektom biznesowym, wśród nich kilkudziesięciu w Polsce. Grupa nie liczy tylko na wzrost organiczny, lecz agresywnie zdobywa rynek poprzez przejęcia. Czy wkrótce obwieści kolejne śmiałe plany?

— Zawsze coś leży na stole, nie jesteśmy syci. Europa Środkowo-Wschodnia to obszar zaniedbany przez wielu inwestorów, jednak inwazja rywali, m.in. zza oceanu, nadejdzie. Kraje regionu będą doświadczać fenomenu rozwoju e-handlu przez najbliższe 10-15 lat. Polska, jako jego lider, pozostaje dla nas bazą do ekspansji w sąsiednich krajach. Inwestowanie tutaj szybko nam się nie znudzi — przekonuje Hein Pretorius.

Lider na miliard

Czy Allegro Group i jej właściciel, południowoamerykański Naspers wciąż marzą o budowaniu, jednej, silnej międzynarodowej marki w internecie? Jeśli tak, to niekoniecznie na podstawie aktywów, które są już w portfolio Naspersa.

— Takie rozwiązanie, oparte na jednym brandzie, wygląda sexy z punktu widzenia zarządzających,ale klienci w każdym z 15 krajów, w których działamy, mają swoje ulubione brandy. Dlatego np. czeski Mall nie jest przymierzany do wejścia w miejsce Agito — zapewnia Hein Pretorius.

Grupa Allegro nie rezygnuje jednak z wizji posiadania w portfelu za kilka lat subregionalnego czempiona, wycenianego na ponad miliard dolarów. — Nie mogę ujawnić szczegółów. Przypomnę tylko, że kilkadziesiąt lat temu Naspers zaczynał od wydawania lokalnej gazety w Johannesburgu — podkreśla Hein Pretorius.

Ameryka w tyle

Od kwietnia 2011 r. do marca 2012 r. grupa Allegro miała 1,31 mld zł przychodów i 0,13 mld zł zysku ze sprzedaży, przy ponad 50-procentowym wzroście przychodów samego Allegro. W Polsce serwis zanotował 0,86 mld zł przychodów. W tym roku, według szefa holdingu, wzrost też będzie dwucyfrowy. Również kupione wiosną Agito ma za cel znacznie poprawić zeszłoroczne 30 mln zł przychodów. Wejście Amazona, wciąż przekładane, może pokrzyżować te plany. Hein Pretorius zapewnia jednak, że nie boi się potężnego rywala.

— Sam brand i know-how Amazonowi nie wystarczą. E-handel to nie idea czy portal społecznościowy. Trzeba mieć magazyny, logistykę dostaw, tysiące lokalnych procedur, miesiące testów. Nie wyobrażam sobie, żeby lokalne biznesy e-commerce ustąpiły pola Amazonowi w perspektywie kilku lat, nawet jeśli teraz Agito w Polsce nie jest lepsze niż Amazon w Stanach — przekonuje Hein Pretorius.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy