Allenort rośnie w psychiatrii

Grupa kierowana przez Grzegorza Goryszewskiego, znana z klinik kardiologicznych, otworzyła pierwszy szpital psychiatryczny. Wkrótce wyjdzie poza Warszawę

„Kryzys w psychiatrii to eufemizm. Nie ma przecież psychiatrii ogólnodostępnej, nie realizujemy żadnych standardów, które gwarantują wysoką jakość terapii, nie ma planów rozwoju specjalistycznych ośrodków, centrów, klinik” — powiedział w lutym w wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej” Bartosz Łoza, prezes Polskiego Towarzystwa Neuropsychiatrycznego.

OD SERCA DO GŁOWY:
Zobacz więcej

OD SERCA DO GŁOWY:

Grzegorz Goryszewski, który sam leczył pacjentów jako kardiochirurg, ponad dekadę temu wraz z Markiem Szufladowiczem założył kliniki kardiologiczne Allenort. Po ich sprzedaży należąca do lekarzy spółka próbowała sił w opiece geriatrycznej i rehabilitacji poszpitalnej, ale postanowiła skoncentrować siły na psychiatrii. Fot. Marek Wiśniewski

Jednocześnie, na podstawie danych z raportu „Epidemiologia zaburzeń psychiatrycznych i dostępu do psychiatrycznej opieki zdrowotnej — EZOP Polska”, można szacować, że 6 mln Polek i Polaków w wieku produkcyjnym doświadcza przynajmniej jednego zaburzenia psychicznego — zmaga się z uzależnieniami, zaburzeniami nastroju, w tym depresją, czy zaburzeniami nerwicowymi.

Państwowa opieka psychiatryczna mocno kuleje, a prywatna jest w powijakach. Sytuacja jednak powoli się zmienia. Od ubiegłego roku Allenort, który wcześniej zbudował i sprzedał sieć klinik kardiologicznych, inwestuje w stworzenie dużego biznesu w psychiatrii. W zeszłym tygodniu uruchomił szpital psychiatryczny na 40 łóżek z poradnią przyszpitalną na warszawskim Tarchominie. Oprócz niego ma obecnie w portfelu cztery poradnie psychiatryczne.

— W biznes psychiatryczny zainwestowaliśmy już kilkadziesiąt milionów złotych, a suma zaplanowanych inwestycji znacznie przekracza 100 mln zł. Przyjmujemy już 7 tys. pacjentów miesięcznie. Ambulatoria psychiatryczne przynoszą zysk na poziomie EBITDA, ale rentowność całego projektu to odległa perspektywa — czekają nas jeszcze duże wydatki związane z rozbudową sieci — mówi Grzegorz Goryszewski, partner zarządzający, założyciel i prezes Allenortu.

Poza stolicę

Grzegorz Goryszewski podkreśla, że model budowy sieci w psychiatrii jest zupełnie inny niż w kardiologii.

— Pierwsza różnica to struktura kosztów — w kardiologii 70 proc. pieniędzy przeznaczaliśmy na infrastrukturę i sprzęt. W psychiatrii to 30-40 proc., a większość to koszty organizacyjne i zatrudnienia specjalistów. Już dzisiaj zatrudniamy ponad 120, a to i tak mało — w kardiologii w szczytowym momencie zatrudnialiśmy 2 tys. osób, w tym 800 specjalistów — mówi Grzegorz Goryszewski.

Druga różnica to lokalizacja placówek. — W kardiologii pacjentom w nagłych przypadkach trzeba pomagać natychmiast, dlatego kliniki muszą być w miastach powiatowych. W psychiatrii jest inaczej — szacuję, że 40 proc. konsultacji w skali kraju udzielanych jest w Warszawie — mówi Grzegorz Goryszewski.

Na razie Kliniki Terapii Allenort działają tylko w Warszawie, ale marka wkrótce ma się pojawić w innych dużych miastach.

— W ciągu kilku tygodni uruchomimy klinikę w Białymstoku. Zamierzamy wchodzić do dużych miast, w których są ośrodki uniwersyteckie: do Wrocławia, Krakowa, Katowic czy Szczecina. W grę wchodzi budowanie klinik od podstaw i przejmowanie — mówi Grzegorz Goryszewski.

Flagowym projektem Allenortu jest budowa centrum naukowo-badawczego i dużego szpitala (na 350 łóżek) na 14-hektarowej działce w Ciechocinku.

— Ukończenie tego projektu zajmie jeszcze na pewno kilka lat, nie chcę na tym etapie deklarować konkretnych terminów. Liczymy, że uda nam się pozyskać kilkudziesięciomilionową dotację na ten cel — mówi Grzegorz Goryszewski.

Życiowy biznes

Allenort ma jeszcze w portfelu kilka innych spółek, zajmujących się m.in. budową nieruchomości wypoczynkowych (głównie w Hiszpanii). Próbował też rozwinąć działalność w międzynarodowym handlu sprzętem medycznym i w turystyce medycznej z USA do Europy.

— To starsze biznesy, psychiatria pochłania obecnie 80-90 proc. naszych sił i środków — mówi Grzegorz Goryszewski.

Oprócz biznesu kardiologicznego, który został sprzedany ScanMedowi (kliniki) i Medicoverowi (szpital), Allenort stworzył m.in. dom opieki Ostoya, który pod koniec ubiegłego roku trafił do MEDI-Systemu. Czy biznes psychiatryczny też zostanie wystawiony na sprzedaż?

— Nie myślę o sprzedaży klinik psychiatrycznych. Biznes kardiologiczny zbudowaliśmy i sprzedaliśmy, ale w zupełnie innej sytuacji — mieliśmy na pokładzie inwestora finansowego, co w praktyce wymusiło przeprowadzenie transakcji. Tymczasem Ostoya została sprzedana, bo pierwotna koncepcja stworzenia miejsca, w którym pacjenci mogliby przebywać między zabiegiem w szpitalu a powrotem do domu [co obniżyłoby koszty hospitalizacji — red.], nie znalazła uznania w NFZ i Ostoya w praktyce przekształciła się w zwykły dom opieki — a prowadzenie takiego biznesu nas nie interesowało — mówi Grzegorz Goryszewski.

Skoro Allenort nie chce sprzedawać klinik psychiatrycznych, to jaki ma plan?

— To wczesny etap rozwoju, więc w grze są różne scenariusze. Wprowadzenie spółki na giełdę nie jest niemożliwe. Przede wszystkim zamierzam jednak zbudować coś, co będę mógł przekazać dzieciom. Wieloletni plan sukcesji firmy jest już opracowany — mówi Grzegorz Goryszewski. © Ⓟ

Psychiatrii brakuje pieniędzy

W ochronie zdrowia niemal każda specjalność cierpi niedostatek, ale psychiatria od lat jest w ubogiej czołówce. Pięć lat temu szacowano, że nakłady na świadczenia medyczne z zakresu psychiatrii to zaledwie 3,5 proc. publicznego budżetu na ochronę zdrowia, podczas gdy zachodnioeuropejska średnia to około 6 proc. Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego na lata 2011-15, przewidujący przekraczające 1,2 mld zł inwestycje w edukację, profilaktykę i leczenie, w praktyce nie został zrealizowany — Najwyższa Izba Kontroli (NIK) w ubiegłym roku napisała wprost o jego fiasku. „Wyznaczonych celów i wytyczonych zadań nie zrealizowała ani administracja rządowa, ani samorządowa. Nie udało się ograniczyć występowania zagrożeń dla zdrowia psychicznego ani polepszyć jakości życia osób z zaburzeniami psychicznymi i ich bliskich. Nie poprawiła się też dostępność świadczeń opieki psychiatrycznej” — podsumowała NIK.

Kolejna edycja programu — na lata 2017-22 — przewiduje położenie większego niż dotychczas nacisku na leczenie środowiskowe, którego podstawą są wizyty domowe. Publiczne wydatki na psychiatrię rosną. W najnowszym planie finansowym Narodowego Funduszu Zdrowia nakłady na opiekę psychiatryczną i leczenie uzależnień w 2018 r. sięgają 2,9 mld zł. To widoczny postęp w stosunku do poprzednich lat. W 2017 r. było to 2,7 mld zł, a w 2016 r. — 2,48 mld zł. Nadal jednak w Polsce co roku więcej osób popełnia samobójstwa, niż ginie na drogach, a psychiatrów brakuje. Zgodnie z danymi Eurostatu, pod względem lekarzy tej specjalności w przeliczeniu na milion mieszkańców od Polski gorzej wypada jedynie Bułgaria.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Allenort rośnie w psychiatrii