Allenort rośnie w psychiatrii

opublikowano: 09-07-2018, 22:00

Grupa kierowana przez Grzegorza Goryszewskiego, znana z klinik kardiologicznych, otworzyła pierwszy szpital psychiatryczny. Wkrótce wyjdzie poza Warszawę

„Kryzys w psychiatrii to eufemizm. Nie ma przecież psychiatrii ogólnodostępnej, nie realizujemy żadnych standardów, które gwarantują wysoką jakość terapii, nie ma planów rozwoju specjalistycznych ośrodków, centrów, klinik” — powiedział w lutym w wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej” Bartosz Łoza, prezes Polskiego Towarzystwa Neuropsychiatrycznego.

OD SERCA DO GŁOWY:
OD SERCA DO GŁOWY:
Grzegorz Goryszewski, który sam leczył pacjentów jako kardiochirurg, ponad dekadę temu wraz z Markiem Szufladowiczem założył kliniki kardiologiczne Allenort. Po ich sprzedaży należąca do lekarzy spółka próbowała sił w opiece geriatrycznej i rehabilitacji poszpitalnej, ale postanowiła skoncentrować siły na psychiatrii.
Fot. Marek Wiśniewski

Jednocześnie, na podstawie danych z raportu „Epidemiologia zaburzeń psychiatrycznych i dostępu do psychiatrycznej opieki zdrowotnej — EZOP Polska”, można szacować, że 6 mln Polek i Polaków w wieku produkcyjnym doświadcza przynajmniej jednego zaburzenia psychicznego — zmaga się z uzależnieniami, zaburzeniami nastroju, w tym depresją, czy zaburzeniami nerwicowymi.

Państwowa opieka psychiatryczna mocno kuleje, a prywatna jest w powijakach. Sytuacja jednak powoli się zmienia. Od ubiegłego roku Allenort, który wcześniej zbudował i sprzedał sieć klinik kardiologicznych, inwestuje w stworzenie dużego biznesu w psychiatrii. W zeszłym tygodniu uruchomił szpital psychiatryczny na 40 łóżek z poradnią przyszpitalną na warszawskim Tarchominie. Oprócz niego ma obecnie w portfelu cztery poradnie psychiatryczne.

— W biznes psychiatryczny zainwestowaliśmy już kilkadziesiąt milionów złotych, a suma zaplanowanych inwestycji znacznie przekracza 100 mln zł. Przyjmujemy już 7 tys. pacjentów miesięcznie. Ambulatoria psychiatryczne przynoszą zysk na poziomie EBITDA, ale rentowność całego projektu to odległa perspektywa — czekają nas jeszcze duże wydatki związane z rozbudową sieci — mówi Grzegorz Goryszewski, partner zarządzający, założyciel i prezes Allenortu.

Poza stolicę

Grzegorz Goryszewski podkreśla, że model budowy sieci w psychiatrii jest zupełnie inny niż w kardiologii.

— Pierwsza różnica to struktura kosztów — w kardiologii 70 proc. pieniędzy przeznaczaliśmy na infrastrukturę i sprzęt. W psychiatrii to 30-40 proc., a większość to koszty organizacyjne i zatrudnienia specjalistów. Już dzisiaj zatrudniamy ponad 120, a to i tak mało — w kardiologii w szczytowym momencie zatrudnialiśmy 2 tys. osób, w tym 800 specjalistów — mówi Grzegorz Goryszewski.

Druga różnica to lokalizacja placówek. — W kardiologii pacjentom w nagłych przypadkach trzeba pomagać natychmiast, dlatego kliniki muszą być w miastach powiatowych. W psychiatrii jest inaczej — szacuję, że 40 proc. konsultacji w skali kraju udzielanych jest w Warszawie — mówi Grzegorz Goryszewski.

Na razie Kliniki Terapii Allenort działają tylko w Warszawie, ale marka wkrótce ma się pojawić w innych dużych miastach.

— W ciągu kilku tygodni uruchomimy klinikę w Białymstoku. Zamierzamy wchodzić do dużych miast, w których są ośrodki uniwersyteckie: do Wrocławia, Krakowa, Katowic czy Szczecina. W grę wchodzi budowanie klinik od podstaw i przejmowanie — mówi Grzegorz Goryszewski.

Flagowym projektem Allenortu jest budowa centrum naukowo-badawczego i dużego szpitala (na 350 łóżek) na 14-hektarowej działce w Ciechocinku.

— Ukończenie tego projektu zajmie jeszcze na pewno kilka lat, nie chcę na tym etapie deklarować konkretnych terminów. Liczymy, że uda nam się pozyskać kilkudziesięciomilionową dotację na ten cel — mówi Grzegorz Goryszewski.

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Życiowy biznes

Allenort ma jeszcze w portfelu kilka innych spółek, zajmujących się m.in. budową nieruchomości wypoczynkowych (głównie w Hiszpanii). Próbował też rozwinąć działalność w międzynarodowym handlu sprzętem medycznym i w turystyce medycznej z USA do Europy.

— To starsze biznesy, psychiatria pochłania obecnie 80-90 proc. naszych sił i środków — mówi Grzegorz Goryszewski.

Oprócz biznesu kardiologicznego, który został sprzedany ScanMedowi (kliniki) i Medicoverowi (szpital), Allenort stworzył m.in. dom opieki Ostoya, który pod koniec ubiegłego roku trafił do MEDI-Systemu. Czy biznes psychiatryczny też zostanie wystawiony na sprzedaż?

— Nie myślę o sprzedaży klinik psychiatrycznych. Biznes kardiologiczny zbudowaliśmy i sprzedaliśmy, ale w zupełnie innej sytuacji — mieliśmy na pokładzie inwestora finansowego, co w praktyce wymusiło przeprowadzenie transakcji. Tymczasem Ostoya została sprzedana, bo pierwotna koncepcja stworzenia miejsca, w którym pacjenci mogliby przebywać między zabiegiem w szpitalu a powrotem do domu [co obniżyłoby koszty hospitalizacji — red.], nie znalazła uznania w NFZ i Ostoya w praktyce przekształciła się w zwykły dom opieki — a prowadzenie takiego biznesu nas nie interesowało — mówi Grzegorz Goryszewski.

Skoro Allenort nie chce sprzedawać klinik psychiatrycznych, to jaki ma plan?

— To wczesny etap rozwoju, więc w grze są różne scenariusze. Wprowadzenie spółki na giełdę nie jest niemożliwe. Przede wszystkim zamierzam jednak zbudować coś, co będę mógł przekazać dzieciom. Wieloletni plan sukcesji firmy jest już opracowany — mówi Grzegorz Goryszewski. © Ⓟ

Psychiatrii brakuje pieniędzy

W ochronie zdrowia niemal każda specjalność cierpi niedostatek, ale psychiatria od lat jest w ubogiej czołówce. Pięć lat temu szacowano, że nakłady na świadczenia medyczne z zakresu psychiatrii to zaledwie 3,5 proc. publicznego budżetu na ochronę zdrowia, podczas gdy zachodnioeuropejska średnia to około 6 proc. Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego na lata 2011-15, przewidujący przekraczające 1,2 mld zł inwestycje w edukację, profilaktykę i leczenie, w praktyce nie został zrealizowany — Najwyższa Izba Kontroli (NIK) w ubiegłym roku napisała wprost o jego fiasku. „Wyznaczonych celów i wytyczonych zadań nie zrealizowała ani administracja rządowa, ani samorządowa. Nie udało się ograniczyć występowania zagrożeń dla zdrowia psychicznego ani polepszyć jakości życia osób z zaburzeniami psychicznymi i ich bliskich. Nie poprawiła się też dostępność świadczeń opieki psychiatrycznej” — podsumowała NIK.

Kolejna edycja programu — na lata 2017-22 — przewiduje położenie większego niż dotychczas nacisku na leczenie środowiskowe, którego podstawą są wizyty domowe. Publiczne wydatki na psychiatrię rosną. W najnowszym planie finansowym Narodowego Funduszu Zdrowia nakłady na opiekę psychiatryczną i leczenie uzależnień w 2018 r. sięgają 2,9 mld zł. To widoczny postęp w stosunku do poprzednich lat. W 2017 r. było to 2,7 mld zł, a w 2016 r. — 2,48 mld zł. Nadal jednak w Polsce co roku więcej osób popełnia samobójstwa, niż ginie na drogach, a psychiatrów brakuje. Zgodnie z danymi Eurostatu, pod względem lekarzy tej specjalności w przeliczeniu na milion mieszkańców od Polski gorzej wypada jedynie Bułgaria.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane