Rośnie liczba towarzystw ubezpieczeniowych, które wprowadziły do oferty usługę bezpośredniej likwidacji szkód (BLS). Pierwszy, na początku kwietnia, był PZU, na początku czerwca dołączyła Uniqa, a teraz Allianz.

— Wprowadzenie BLS jest krokiem w stronę realizacji potrzeb klientów, którzy oczekują szybkiej i bezproblemowej naprawy pojazdu — mówi Tomasz Rejman, wiceprezes Allianz Polska, odpowiedzialny za obszar likwidacji szkód. W przeciwieństwie do PZU i Uniqa TU, Allianz nie oferuje tej usługi wszystkim klientom. Jest ona ograniczona do tych, którzy kupią polisę AC. To oznacza, że posiadacze samej polisy obowiązkowego OC komunikacyjnego nie będą mogli w towarzystwie skorzystać z BLS.
Takie ograniczenie umożliwi Allianzowi rozliczanie się z innymi towarzystwami w ramach istniejącego systemu regresowego. W ten sposób firma nie weźmie na siebie ryzyka prawnego, związanego z niejasną sytuacją prawną wypłaconych w ramach BLS pieniędzy. Przeciwnicy BLS przypominają wyrok w sporze między Wartą a PTU (obecnie Gothear), w którym sąd stwierdził, że firma, w której sprawca kolizji ma polisę OC, nie musi zwracać firmie, w której pokrzywdzony zlikwidował szkodę wypłaconych świadczeń.
Poza tym istotnym wyjątkiem BLS w wykonaniu Allianza nie różni się od tej usługi oferowanej w innych firmach. Obejmuje wszystkie rodzaje zdarzeń drogowych, z wyłączeniem szkód osobowych i wypadków z udziałem trzech i więcej pojazdów. Bezpośrednia likwidacja szkód to możliwość zgłoszenia szkody w firmie, w której klient ma wykupioną polisę OC. Ona wypłaci odszkodowanie i rozliczy je z ubezpieczycielem sprawcy wypadku.