Budowlana zagadka w centrum stolicy
Dwa hektary atrakcyjnego terenu na warszawskiej Woli trafiły w ręce dewelopera — firmy Alm Dom.
Nowy właściciel atrakcyjnego terenu zapewnia, że pogodzi zabytkową atmosferę zakładów Norblina z charakterem wielkomiejskiej metropolii. 2 czerwca po ponad 25 latach istnienia, zamknięte zostało Muzeum Przemysłu w Warszawie. Stało się to w związku z przejmowaniem terenu fabryki Norblina przez dewelopera — firmę Alm Dom. To konsekwencja decyzji, jaką w zeszłym roku, po kilkanastu latach zawirowań prawnych i administracyjnych dotyczących własności gruntu i prawa pierwokupu, podjął sąd. Zezwolił on na sprzedaż terenu dawnych Zakładów Platerniczych Norblin przez syndyka masy upadłościowej firmy. Syndyk Grażyna Jaskuła wystąpiła do ministerstwa kultury o skreślenie z listy zabytków niektórych budynków w obiekcie przy Żelaznej 51/53. 60 lat dewastacji zrobiło swoje — większa część budynków nie przedstawia żadnej wartości.
— Najwyżej 5 proc. jest do zachowania — przyznaje prof. Marta Leśniakowska z Instytutu Sztuki Polskiej Akademii Nauk.
W drugim podejściu
Pierwszy przetarg, w którym cena wywoławcza działki wynosiła 72 mln złotych, nie wyłonił zwycięzcy. Brakło chętnych, by tyle zapłacić. W drugim podejściu syndyk obniżył cenę o 22 mln. Po długiej licytacji wygrała firma Alm Dom, deweloper powiązany z Heritage Film Lwa Rywina, kupując teren za 67,5 mln zł.
Członkowie rady wierzycieli nie ukrywają zadowolenia ze sprzedaży. Wreszcie odzyskają swoje 30 mln. zł. Na początku maja 2008 r. wszystkie firmy i organizacje, działające na terenie zakładów, dostały wypowiedzenie umowy najmu i nakaz wyprowadzki.
— Jak byśmy mieli dostęp do funduszy, to zrobilibyśmy z tego miejsca nowoczesne muzeum techniki. A tak, to kolejny zabytek w Polsce szlag weźmie — denerwuje się wicedyrektor Muzeum Techniki Piotr Zarzycki.
Co tu będzie?
Nabywca na razie twierdzi, że nie ma sprecyzowanych planów co do tego terenu. Na razie firma Alm Dom kompletuje dokumenty. Dotychczasowe dokonania dewelopera to budowa apartamentowca na Sadybie. Czy również przy Żelaznej powstanie ekskluzywne osiedle?
— Jesteśmy dopiero na etapie przejęcia. Musimy skatalogować i opisać wszystko to, co zastaliśmy, zbadać stan, w jakim są budynki. Dopiero za kilka miesięcy siądziemy do projektowania. Chcemy zrobić coś, co podkreśli charakter tego miejsca, ale również charakter metropolii — zapowiada Małgorzata Zielińska, dyrektor ds. projektów w firmie Alm Dom.
Teraz od decyzji ministerstwa kultury zależeć będzie, czy budynki na terenie dawnych zakładów Norblina przestaną być zabytkami. Taka decyzja rozwiązałaby ręce deweloperowi. W okolicy planowana już jest budowa kilku wysokościowców, więc zapewne nie byłoby problemu z wpisaniem do miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego kolejnych dużych obiektów.
— Widać powolne dożynanie tej budowli i niemoc byłych administratorów. To miejsce nie nadaje się do chwalenia się nim. Takim samym zabytkiem są fabryki na Żeraniu — mówi Paweł Majkusiak, architekt z biura JEMS.
Historia dawnych Zakładów Platerniczych
W trakcie wojny i powstania warszawskiego zakłady zostały poważnie uszkodzone, a większość maszyn fabrycznych została wywieziona przez Niemców do Rzeszy. Po wojnie w 1948 r. fabrykę znacjonalizowano. Część zakładów została odbudowana jako Walcownia Metali Warszawa.
W 1982 r. naczelny architekt Warszawy przekazał tereny dawnych zakładów Muzeum Techniki. Przy Żelaznej 51/53 powstało Muzeum Przemysłu, a później jeszcze kilka instytucji kulturalnych, jak np. Teatr Scena Prezentacje. Część budynków przy Żelaznej 51/53 trafiła do rejestru zabytków. W zamian za działkę na Woli walcownia otrzymała nowoczesną fabrykę przy ul. Palisadowej.
Łukasz Woroniec