Najistotniejszym źródłem dochodu koncernu z Mountain View są wpływy od reklamodawców. Ale największą kasę Google zarabia, kiedy osoba kupująca w sieci, odnajdzie pożądany produkt za pomocą jego wyszukiwarki.

Teraz to się może zmienić. Wszystkiemu winien jest Amazon, którego platformy - internetowa i mobilna - zabierają klientów Google’owi. Coraz więcej osób robiących zakupy w sieci decyduje się na bezpośrednie wyszukiwanie produktów na stronie Amazona, pomijając tym samym silnik Google.
Tę zmianę trendu zauważył ComScore, który wyliczył, iż jedynie w ostatnim roku aż o 73 proc. wzrosła ilość wyszukań w Amazonie. Przyszłość Google’a, w walce o reklamowy tort, nie wygląda więc obiecująco. Sytuację lidera wśród wyszukiwarek pogorszyć może także spopularyzowanie na globalną skalę smartfona i tabletu Kindle, których producentem jest właśnie Amazon. Urządzenia są mobilną wersją sklepu internetowego, więc ich użytkownicy mogą do woli przeczesywać jego zasoby, nie korzystając przy tym z wyszukiwarki Google’a i odcinając go od możliwości zarobku.
