Mniejszościowi udziałowcy są oburzeni, że DZ Bank zaoferował w wezwaniu na Amerbank niższą cenę za walory uprzywilejowane niż za zwykłe. Drobni akcjonariusze twierdzą, że Niemcy znów łamią prawo.
W ogłoszonym wezwaniu DZ Bank, który przekroczył w Amerbanku 50 proc. udziałów, zaoferował po 21,30 zł za akcję zwykłe i po 7,1 zł za uprzywilejowaną.
— Pierwszy raz w historii GPW inwestor strategiczny oferuje mniej za akcje imienne, dzięki którym skupując jeden walor uzyska prawo do 5 głosów. To precedens — uważa Marek Świętoń, analityk ING IM.
Akcje uprzywilejowane banku mają głównie drobni udziałowcy (18-proc. udział w spółce).
— Wezwanie na akcje Amerbanku potrwa od 11 kwietnia do 10 maja. By uzyskać wyższą cenę, akcjonariusze posiadający walory imienne musieliby zdążyć w tym czasie z ich skonwertowaniem, a to jest praktycznie niewykonalne — uważa Marek Świętoń.
Tymczasem cena 7,10 zł za akcję imienną jest znacznie niższa od oscylującego w granicach 21,50 zł kursu giełdowego.
— Dlatego uważam, że Niemcom nie zależy na zwiększeniu udziału w Amerbanku. Przy tej cenie nie przypuszczam, by mniejszościowi udziałowcy odpowiedzieli na wezwanie — mówi Marek Świętoń.
Gdyby mniejszościowi udziałowcy dostali wyższą cenę, wówczas mogliby rozważać wycofanie z sądu pozwu przeciwko DZ Bankowi, w którym domagają się zaskarżenia uchwał ubiegłorocznego NWZA Amerbanku. Podjęto na nim decyzję o skierowaniu do inwestora strategicznego 33,3 mln akcji po cenie 3 zł za sztukę. Po objęciu tej emisji wartość księgowa walorów spadłaby z 21 zł do około 7 zł, czyli obecnie proponowanej ceny za akcje imienne.
— Uważam, że DZ Bank, pragnąc przeforsować emisję na WZA, złamał ustawę o obrocie papierami wartościowymi w punktach dotyczących informowania udziałowców. Tym razem za niezgodną z prawem oceniam jego interpretację artykułu 155 tej ustawy. Będę zalecał wstąpienie na drogę sądową — mówi jeden z doradców mniejszościowych akcjonariuszy.
Artykuł 155 ustawy mówi o tym, że minimalna cena w wezwaniu powinna być na poziomie średniego kursu z ostatniego pół roku. Jednak kurs ustalają akcje będące w obrocie, czyli zwykłe, a nie imienne, co teraz stara się wykorzystać DZ Bank.
— Drobni udziałowcy nie zostali równo potraktowani. Sądzę, że mają szansę wygrać w sądzie — uważa Marcin Materna, analityk DM BIG BG.