Ameryka pojedziena własnym paliwie

USA są już o krok od niezależności energetycznej. To oznacza więcej miejsc pracy, większą swobodę w polityce międzynarodowej i silniejszego dolara

Amerykanom prawie udało się uniezależnić od dostaw ropy naftowej z niestabilnego Bliskiego Wschodu. Odtąd rachunki za energię będą do nich przychodzić z Teksasu czy Północnej Dakoty, a nie, jak dotąd, z Arabii Saudyjskiej.

Najlepiej od 20 lat

Już 81 proc. popytu na energię Amerykanie zaspokajają z własnych źródeł, wynika z danych Departamentu Energii. To najlepszy wskaźnik od 1992 r. Jeszcze przed końcem dekady krajowa produkcja ropy wzrośnie o jedną piątą, a już w zeszłym roku była najwyższa od ośmiu lat. Wydobycie gazu ziemnego w ciągu 3 lat skoczyło o 11 proc. To dopiero początek zmian na lepsze. Za osiem lat to nie Rosja, ale USA będą największym producentem surowców energetycznych. Tymczasem dla amerykańskiej gospodarki trudno o lepszy prezent niż tanie surowce. Poprawi się kondycja domowych budżetów Amerykanów, przybędą setki tysięcy nowych miejsc pracy, a do budżetu federalnego trafią nowe przychody z podatków.

Łupkowe eldorado

— Amerykańscy konsumenci nadal będą narażeni na zwyżki cen paliw na światowych rynkach, ale od tej pory coraz większa część rachunków za ropę będzie do nas przychodziła nie z Arabii Saudyjskiej, ale z Północnej Dakoty — zauważa Richard Schmalensee, profesor ekonomii w Massachusetts Institute of Technology. Właśnie ten stan jest największym zagłębiem gazu i ropy naftowej pochodzących ze skalnych łupków. Ich wydobycie pozwoliło stworzyć w amerykańskiej gospodarce 600 tys. nowych etatów. Jak szacuje firma konsultingowa IHS Global Insight, do 2035 r. liczba ta wzrośnie prawie trzykrotnie. W Północnej Dakocie rąk do pracy brakuje już teraz. Restauracje McDonald’s w Dickinson oferują każdemu nowemu pracownikowi bonus 300 USD. Bezrobocie nie przekracza 3,3 proc., podczas gdy w skali kraju jest dwuipółkrotnie większe.

— Obraz Ameryki uzależnionej od importu ropy i gazu z niestabilnych części globu rozsypuje się na naszych oczach — twierdzi były dyrektor CIA John Deutch. Amerykanie na to osiągnięcie solidnie sobie zapracowali. Obok wspierania nowych źródeł energii wreszcie na poważnie zaczęli ją oszczędzać. W 1978 r. przeciętny amerykański samochód palił 11,8 l paliwa na 100 km, dziś już tylko 7,8 l. Do 2025 r. sprzedawane w USA pojazdy mają zużywać średnio już tylko 4,3 l paliwa. Swoje zrobiła także głęboka recesja sprzed trzech lat, po której zużycie paliw nie wróciło już do wartości sprzed kryzysu.

— Teraz nasz import ropy to jedynie 15 baryłek na osobę rocznie. Ostatnio tak mało importowaliśmy w połowie lat 90. — twierdzi Judith Dwarkin, szefowa działu badań rynku energii w ośrodku ITG Investment Research.

Wymierne korzyści

Energetyczna niezależność USA to nie tylko zrządzenie losu dla milionów amerykańskichgospodarstw domowych. Ma też ogromne znaczenie dla układu sił między światowymi potęgami, a przede wszystkim rynków finansowych. Zmniejszony import paliw złagodzi nierównowagę w bilansie handlowym. To właśnie ona, obok deficytu budżetowego, była główną przyczyną trwającej od dekady rekordowej słabości dolara. Dzięki taniej energii amerykańskim firmom ponownie będzie opłacało się wracać z produkcją do kraju. Już teraz robi tak chemiczny Dow Chemical, dla którego jednym z głównych kosztów jest zakup gazu ziemnego. To przełoży się na wzrost podatkowych wpływów budżetu federalnego. Same wpływy od producentów gazu z łupków będą za trzy lata o połowę wyższe niż w 2010 r. Władze stanowe już teraz pobierają od firm naftowych słone opłaty za użytkowanie dróg, nierzadko pustych do rozpoczęcia budowy wydobywczych instalacji. Ogromne są także konsekwencje geopolityczne. Wśród nich większe możliwości zatrzymania programu atomowego Iranu.

— Wyższa produkcja energii w USA zmniejsza możliwość takich krajów, jak Iran i Rosja, do poszerzania swoich wpływów — napisała w raporcie Amy Myers Jaffe, szefowa ośrodka Baker Institute Energy Forum.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Ameryka pojedziena własnym paliwie