Ameryka wypompowała optymizm z europejskich giełd

WST
opublikowano: 28-01-2010, 18:20

Po środowych doniesieniach ze Stanów Zjednoczonych wydawało się, że poprawiły się nastroje na rynkach akcji. Rano silnie zwyżkowały parkiety na Dalekim Wschodzie, później do trendu dołączyły giełdy na Starym Kontynencie, choć w ich przypadku dynamika odbicia była zdecydowanie słabsza niż miało to miejsce w Azji. Jednak ujemny początek handlu na Wall Street ożywił niedźwiedzie, które przeszły do kontrataku szybko spychając indeksy poniżej środowych zamknięć.

Na finiszu FTSE100 zniżkował o 1,37 proc., CAC40 spadał o 1,89 proc., zaś DAX o 1,82 proc.

Inwestorów ucieszyły deklaracje prezydenta Obamy w sprawie stymulacji amerykańskiego rynku pracy. Spadła również nerwowość związana z ewentualnym zacieśnieniem polityki monetarnej w USA. Fed zapowiedział, że jeszcze przez jakiś czas będzie utrzymywana polityka niskich stóp procentowych. Ale warto zaznaczyć, że decyzja nie zapadła jednogłośnie.

W Europie wzięciem cieszyły się papiery czołowych instytucji finansowych. Zwyżkowały m.in. kursy akcji takich banków jak UBS, Barclays czy Royal Bank of Scotland.

Powody do zadowolenia mieli akcjonariusze Nokii. Fiński producent telefonów komórkowych zyskiwał momentami ponad 15 proc. po publikacji nadspodziewanie dobrych wyników za czwarty kwartał. Zarówno zyski, jak i przychody zdecydowanie przekroczyły prognozy analityków.

Nieco mniejszą aprecjacją kursu mogli z kolei cieszyć się udziałowcy H&M, drugiego pod względem wielkości detalisty odzieżowego w Europie. Również w przypadku szwedzkiej spółki to zasługa udanej końcówki minionego roku.

Zwyżkowały notowania Arriva, operatora najdłuższych tras kolejowych na Wyspach Brytyjskich. Spółka poinformowała, że prowadzi negocjacje z SNFC w sprawie złożenia oferty przejęcia należącego do francuskiej spółki państwowej oddziału Keolis, która obsługuje busy, pociągi i tramwaje w siedmiu krajach Europy.

Po przeciwnej stronie rynku znalazły się walory AstraZeneca, notując największą od kwietnia przecenę. Prognoza sprzedaży i program buy back największego w Wielkiej Brytanii producenta farmaceutyków rozczarowały analityków, zaś wyniki minionego kwartału nie sprostały oczekiwaniom rynku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: WST

Polecane