Jacek Pastuszka oczekuje ponad 20-procentowego wzrostu przychodów. Niby dużo, ale rynek rośnie szybciej.
Amerykańskie Amplico Life, piąty gracz na krajowym rynku ubezpieczeń na życie, ma od niedawna nowego prezesa. Został nim po raz pierwszy w blisko szesnastoletniej historii spółki Polak Jacek Pastuszka (przez półtora roku był wiceprezesem firmy). Wcześniej przez lata był związany z branżą dóbr szybko zbywalnych, pracował m.in. dla Procter & Gamble oraz Danone, a więc dość daleko od usług finansowych.
— Rzeczywiście. Tamte doświadczenia mogą wydawać się niewiele przydatne w ubezpieczeniach. Myślę jednak, że akcjonariusze zatrudnili mnie ze względu na umiejętność budowania i egzekwowania strategii biznesowych, a także zarządzania ludźmi — mówi Jacek Pastuszka.
Cztery nogi
Rewolucji raczej nie będzie. Jacek Pastuszka współtworzył obowiązującą strategię Amplico Life, która miała spowodować przełamanie negatywnego trendu, jaki pojawił się w 2004 r. (przypis składki brutto spadł wówczas około 1 proc., do 1,04 mld zł). Rok temu było znacznie lepiej, wzrost wyniósł 18 proc. — do 1,22 mld zł, w tym przyspieszył już do 32,7 proc., choć to wciąż wolniej niż rynek, który w pierwszym kwartale zyskał ponad 49 proc.
— Źródłem sukcesu jest zrównoważony rozwój naszych czterech kanałów dystrybucji: sieci własnej, instytucji finansowych, brokerów (ubezpieczenia grupowe) i niezależnych pośredników. Za główny cel postawiliśmy sobie rozpoznanie potencjału wszystkich kanałów i ich maksymalny rozwój — wyjaśnia nowy szef Amplico Life.
Jacek Pastuszka liczy przede wszystkim na podniesienie efektywności agencji własnej.
— Musimy ją lepiej dostosować do pożądanej struktury klientów, tak by mieć swoich przedstawicieli, np. wśród osób w średnim wieku, o wyższych dochodach — wyjaśnia prezes.
Ma nadzieję, że uda się zintensyfikować współpracę z instytucjami finansowymi.
— Chciałbym, aby oprócz ubezpieczeń grupowych kredytobiorców nasi partnerzy w większym stopniu oferowali indywidualne produkty ubezpieczeniowe razem z niektórymi produktami bankowymi, wzmacniając długoterminowy charakter tych usług. Początki są obiecujące — dodaje.
Inwestycyjne przyspieszenie
Zdaniem Jacka Pastuszki zrównoważony rozwój wszystkich kanałów dystrybucji ma pozwolić na utrzymanie wysokiego tempa uzyskiwania składki z początku tego roku.
— Liczymy, że uda się nam zebrać w tym roku przynajmniej 1,5 mld zł składek — ujawnia szef Amplico Life.
Ten ponad 20-procentowy wzrost przychodów ma — według niego — być głównie zasługą produktów inwestycyjnych.
— To zgodne z tendencjami rynkowymi, gdzie zainteresowanie tego rodzaju produktami jest pochodną dobrej koniunktury na warszawskiej giełdzie. Ważnym elementem naszej strategii jest również sprzedaż coraz większej liczby produktów o większym zakresie ochrony rodziny i długoterminowych oszczędności — twierdzi Jacek Pastuszka.
Wzrost udziału produktów niskomarżowych w portfelu wpłynął m.in. na spadek zysku netto Amplico Life.
— Wynik oczywiście odzwierciedla inwestycje na Litwie i Łotwie, gdzie otwarliśmy oddziały. To daje jednocześnie nowe perspektywy naszej firmie — wyjaśnia nowy szef Amplico Life.
W I kwartale 2006 r. zysk netto spółki spadł o 17,8 proc. — do 60,5 mln zł. Jaki będzie wynik w całym roku, prezes Pastuszka nie chce zdradzić. Zapewnia, że poza inwestycją na wschodzie nie będzie jednak innych większych wydatków, w tym akwizycji.